wtorek, 2 czerwca 2015

Taoris cz.8

-Cześć Sorry za spóźnienie- powiedziałem tak mimo iż byłem przed czasem
-Wszystko w porządku.Mam takie pytanko. Lubisz ryby?
Natychmiast po tym pytaniu nastała błoga cisza. Wait what?
-Tak... A co?-dopytałem nie pewnie
-Idziemy do oceanarium i tak tylko...chciałem zapytać
-spoko to co idziemy-Zapytałem radośnie by rozweselić zawstydzonego Krisa przy okazji uśmiechając się tak słodko jak nigdy
Ruszyliśmy dalej skręcając przez kilka uliczek. Tak że po chwili straciłem orientację gdzie jesteśmy. Wyczułem jednak iż jest coś nie tak bo wszyscy przyglądali nam się jakbyśmy popełnili przestępstwo. Rozejrzałem się wokół. wówczas zorientowałem się gdzie jesteśmy.
przechodziliśmy przez dzielnicę homo.
-Kri..
-nie narzekaj to tylko skrót.
Nie miałem zamiaru narzekać. Po prostu dziwnie się czułem przechodząc przez to miejsce. wtuliłem się w Krisa by poczuć się pewniej.
-Co tam u chłopaków?-zapytał  znienacka Kris by przerwać ciszę
-Nic nowego kłócą się, trenują i bałaganią.
-Hmm... Faktycznie nic się nie zmieniło. A co z Kai'em i Taemin'em dalej są razem?
-Tak dalej są nie rozłączni ja papużki nierozłączki. Dziś nawet coś razem nagrywają.
Tak rozmawiając szliśmy w kierunku oceanarium. W sumie dobrze że szliśmy przez dzielnicę dla homo. Bo wcale nie wyglądaliśmy jak para przyjaciół a raczej jak zakochani. po dłuższym czasie doszliśmy do naszego celu. W oceanarium było mnóstwo ludzi. Tak szczerze to nie zorientowałem się nawet kiedy Kris złapał mnie za rękę bym się nie zgubił. Na szczęście gdy weszliśmy już zrobiło się luźniej więc puścił moją dłoń. Pewny siebie rozejrzałem się wokół
-Jakie to słodkie!-krzyknąłem
Przy szklanej szybie pływała płaszczka szara w niebiesko-żółte plamki. płaszczka przepłyneła obok innej ryby. Która miała wyłupiaste oczy i zęby niczym ludzkie.
-Omo! popatrz na tę to chyba pirania!
odwróciłem się w stronę Krisa który stał za mną uśmiechając się zadowolony.
-rzeczywiście fajna.
Staliśmy tak i zachwycaliśmy się rybami. Tym samym zwróciliśmy uwagę pracownika oceanarium. Który podszedł do nas i opowiedział nam trochę o rybach którym przyglądaliśmy się wcześniej. Zaprosił nas również na pokaz delfinów. Weseli zapewniliśmy go iż z pewnością się pojawimy. Na szczęście pokaz był dopiero za dobre 15 min. więc mieliśmy jeszcze trochę czasu. podeszliśmy na drugą stronę by przyjrzeć się rybom które tam pływały. Gdy nagle tuż obok szyby przepłynął ogromny rekin.
-Wow jaki on wielki!
-noo...
Kris który szedł trochę wolniej ode mnie zaszedł mnie od tyłu i przytulił. I złorzył mi delikatny pocałunek na ustach.
-Oppa dlaczego całujesz drugiego Oppę?
Oboje niczym na rozkaz odwróciliśmy i skierowaliśmy wzrok ku dołu. Stała tam mała dziewczynka jakieś 8 lat. Dlaczego zawsze to musi się  tak kończyć?!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz