wtorek, 21 lipca 2015

Taoris End

-Hyung!! Jakieś dziewczyna do ciebie!-Krzyknęło dziecko- Hyung zaraz przyjdzie do was-Zwrócił się do nas i odszedł
Yuri pewnie siebie weszła do mieszkania. Ciągnąc mnie za sobą. Wchodzenie od tak do kogoś nie jest dobre.
-Zdejmuj buty-Pośpieszyła mnie sama ich nie ściągała, miała je wciąż na nogach.
posłusznie ściąłem buty i ułożyłem je równo. Z pokoju wyszedł Teahyung.

-Kwon Yuri miło mi cię poznać. Jestem twoim wielkim fanem nazywam się Kim Taehyung.-powiedział cały podenerwowany tym spotkaniem.
-Miło mi cię poznać. To jest mój przyjaciel Tao z Exo.
Chłopak obrzucił mnie złowrogim wzrokiem. Tylko odnoszę takie wrażenie czy on mnie tak na dzień dobry znienawidził?
-Spotkaliśmy się wcześniej. Pilnował mojego brata w oceanarium.
-To był Kookie? Ten mały jest słodki.
Yuri zdjeła buty z nóg i powoli schyliła się po nie. Wyglądała niesamowicie seksownie gdyż miała na sobie obcisłe krótkie z wysokim stanem spodenki. Niezły chwyt. Podniosła buty i zapytała gdzie ma je dać. Tae cały speszony tym co zobaczył nerwowo odparł żeby mu je dała to schowa je do szafy. Przy mnie nie był już taki miły i powiedział że wiem gdzie jest szafka więc mogę sam sobie je tam włożyć. Nieuprzejmy dzieciak. Ile on ma lat że się tak zachowuje? Jako ostatni wszedłem do salonu.  Yuri zachowywała się tak seksownie jak umiała i wychodziło jej to niesamowicie. Oboje zachowywali się jakby zapomnieli o mnie i Kookiem który zajadał się pepero i obserwował tą dwójkę
-Oppa~ mogła bym cię prosić o małą przysługę? Obiecaj że to zrobisz.-Kusiła go
-Nie mogę obiecać nie wiem co chcesz żebym zrobił.
-Jeśli mi to obiecasz. Spędzę z tobą caluśki dzień i noc. Będę twoja i tylko twoja.-Szeptała mu do ucha
-Boję się co chcesz bym zrobił ale jeśli tak stawiasz sprawę to obiecuję.
-Dziś wieczorem wejdziesz do biura naszego CEO...
-Tak...
-I go uwiedziesz...
-CO? Nie nie ma mowy!
-Oppa~ obiecałeś.- Teraz zrobiła słodką i niewinna minkę dla odmiany.
-Co mam zrobić.
-Dziś wieczorem przyjdziesz do naszego CEO i  powiesz mu że jesteś nowym Trainee w firmie. Uwiedziesz go, pozwolisz by cię dotykał a my to nagramy by mieć dowód że Siwon molestuje i zachowuje się co najmniej nieprzyzwoicie.
-Nie wiem czy to zrobię. Chcę zachętę. Całusa
Yul nie ukrywała że nie jest zadowolona ale uśmiechała się wciąż, przybliżyła się do Tae i pocałowała go w policzek.
-Nie sprecyzowałeś gdzie mam cię pocałować.
-Następnym razem będę dokładniejszy.
-To widzimy się o 20 pod budynkiem SM.-Mówiąc to wstała
-Idziecie już?
Nie odpowiedzieliśmy mu szybko ubraliśmy buty i wyszliśmy. Tak szybko jak mogliśmy (tak szybko jak Yul biegła na wysokich obcasach) ruszyliśmy do dormu by pomóc Sunny w przygotowaniach.
                                                                 *  *  *
Wszystko było już skończone o nasz dorm wyglądał nie do poznania. Był wysprzątany na błysk. Sunny zrobiła niesamowicie dobrą robotę w dormie. Jedyne czego brakowało to Luhana i Sehuna. Sehun miał się już pojawić ale zniknął bez śladu.
-Grrr gdzie on się podziewa? Za mało dosłownie się wyraziłam że go zabiję jak nie przyjdzie?-Złościła się Sunny
-Musimy iść Taehyung już na nas czeka pod SM. Macie kamerę?
-Jak mógł nas tak wystawić- Kontynuowała olewając Yul
-Wychodzimy?-Zapytała
-Dobra-Odpowiedziałem krótko.
Wraz z Yuri zaczęliśmy ubierać buty. Sunny cała podenerwowana dzwoniła do Sehuna. Jak można się domyślić ten nie odbierał. Zrezygnowana cicho przeklęła pod nosem i dołączyła do nas gdy wychodziliśmy. Jadąc pod Sm byłem cały podenerwowany. Może się tyle wydarzyć i tyle może pójść źle. Byliśmy na miejscu. Na całe szczęście czekał tam Taehyung. Bo nie jestem pewien co by zrobiła Sunny. Z naszej trójki to ona była najbardziej podenerwowana i zawzięta. Widać było że zależy jej by sprawca został przyłapany a Luhan szczęśliwy. Byliśmy już przygotowani czas zacząć akcję. Teahyung wszedł do biura Siwona. A my włączyliśmy nagrywanie. Rozpoczęła się krótka rozmowa. Siwon powoli przechodził do rzeczy. Objął Tae w biodrach i zjechał niżej. Przycisnął go do siebie i agresywnie zaczął obmacywać go po tyłku. Ustami całował go po szyi. Powoli podniósł koszulkę. Młody miał nie źle wyćwiczone mięśnie. Siwon przejechał ręką po jego mięśniach i sięgnął do spodni zaczął go tam masować. Tae nie chętnie go odepchnął od siebie. Jednak Siwon wciąż napierał. Nie byłem w stanie patrzeć na to dalej oddaliłem się oparłem o ścianę i czekałem. Aż cała ta akcja się zakończy. Trochę to potrwało aż Taehyung wyjdzie z gabinetu. Szybko pozbieraliśmy się i udaliśmy się do samochodu. Przez cała drogę Taehyung narzekał że za to co się stało chce namiętnego całusa w usta. Narzekał i narzekał. A Yuri nie zamierzała odpuścić. Ostatecznie nie wytrzymałem. Kris wybacz mi. Odwróciłem się i pocałowałem go w usta
-Zadowolony!?
Młody się zarumienił i przestał narzekać. Dzięki ci Boże. Yul która obserwowała całą akcję zadowolona stwierdziła że nie zaznaczył kto ma go pocałować. Naraz wybuchliśmy niepohamowanym śmiechem. Jedynie najmłodszy spuścił głowę i się nie odzywał i nie śmiał.
                                                                       *  *  *
Wraz z zespołem wracaliśmy po nieprzespanej nocy do naszego dormu. Łóżka z dormu okazały się niewiarygodnie niewygodne. Musimy jeszcze z samego rana przejść całą drogę do nas by nikt nie zauważył podmianki. Teraz stoimy jak słupy soli pod drzwiami bo Suho nie umie otworzyć drzwi. Nie ma kluczy ale się nie przyzna że nie wziął.
-Kai może byś się teleportował i otworzył nam drzwi?-Zażartował Baekhyun
Kiepski żart nie poprawił nam humoru. Jedynie Kai uśmiechnął się i spokojnie otworzył drzwi. Suho ogromnie zdziwiony zapytał jak on to zrobił. A on zwrócił nam uwagę że Sehun i Luhan nie mieli kluczy do mieszkania a jakoś weszli wiec zapewne były otwarte. Każdy pogratulował mu. Bo gdyby nie on to jak debile stalibyśmy pod tymi drzwiami. Rozłożyliśmy się po (jeszcze) czystym dormie. Wykończeni leżeliśmy gdy nagle z łazienki wyszedł luhan. Jak na rozkaz wstaliśmy i wypytywaliśmy go czy już wszystko dobrze a on zmyłkowo nam odpowiadał. Podziękował nam też za ten wieczór co zorganizowaliśmy dla niego i Sehuna. Stwierdził że coś sobie przemyślał.
-Jednak mimo tego  chciałbym opuścić zespół- Oświadczył nam- Chciałbym rozwinąć skrzydła.
Na chwilę posmutnieliśmy. Jednak od razu na naszych ustach pojawił się uśmiech.
-Dlaczego się cieszycie?
-Cieszymy się że nie jesteś już taki przygnębiony!-wyjaśnił Xiumin
-Ale odchodzę!
-Ale jako przyjaciel. Co z tego że nie będziesz w zespole? I tak możemy się widywać, rozmawiać od czasu do czasu wyjść wspólnie co nie?
-Oczwiście- Mówiąc to przytulił się do Xiu a po nim dołączyła cała reszta. (Tulimy!)
Z pokoju wyszedł przed chwilą obudzony Sehun. Jego zazwyczaj idealnie ułożone włosy teraz stargał huragan.
-Co się dzieje przegapiłem coś ważnego?- stał ze zdziwioną miną
Chłopcy bez litości rzucili się by go przytulić. Ten wystraszony uciekł. A ci go gonili. Banda dzieciaków.
-Luhan mam coś dla ciebie.
-Coś dobrego?
wyjąłem z kieszeni pendrive  i podałem go mu.
-Tego zjeść nie mogę -Stwierdził zawiedziony
-Jeśli będziesz miał jakiś problem z Siwonem. Na filmiku mamy niepodważalne powody że Siwon wykorzystuje seksualnie innych. Wystarczy że mu tym zagrozisz a będzie już siedział cicho.
-Wow. Dzięki
-Dołączamy do reszty?
Oboje spojrzeliśmy na resztę zespołu która tarzała się po podłodze wygłupiając się. Uśmiechnęliśmy się i dołączyliśmy do nich. Jako że rano zadzwoniłem rano do Krisa by do mnie przyszedł bo mam dla niego prezent. Ostatecznie przyszedł i próbował nas ogarnąć. Co mu się nie udało. Zabawa skończyła się na bitwie poduszkami. Cieszę się że Jelonek jest taki jak wcześniej. A pomiędzy mną a Krisem jest to uczucie o jakim marzyłem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz