*Perspektywa Taehyunga*
Siedziałem na lekcji. Nauczycielka od historii znów zanudzała o odkryciach na przestrzeni XV w. Wyjrzałem za okno. Dziś znów czeka mnie spotkanie z Nim. Nie przepadałem za Nim. Jest starszy ode mnie, mało uczuciowy oraz zachowuje się jakbym był jego własnością. Spojrzałem na ławkę przede mną. Mój przyjaciel Kookie celował w nauczycielkę papierkiem. Znów jak w nią tym rzuci rozpocznie się monolog o tym, że nie szanujemy nauczycieli. Zadzwonił dzwonek. Wszyscy odruchowo zaczęli się przygotowywać do wyjścia. Zaprzestali gdy nauczycielka zaczęła
zwracać im uwagę o tym, że dzwonek jest wiadomością dla nauczyciela, a nie dla nich znakiem do wyjścia. W końcu udało mi się wyjść. Po krótkiej chwili dołączył do mnie Jung. Niezbyt ciekawy co mam do powiedzenia zaczął opowiadać co też wyprawiał wczoraj z kolegami. Przyśpieszyłem kroku w kierunku drzwi.
- Ej, gdzie ty idziesz? Mamy jeszcze lekcje!- krzyczał za mną.
- Zwalniam się!-rzuciłem.
Szybko wyszedłem ze szkoły i wsiadłem do autobusu, który akurat nadjeżdżał. Wysiadłem po kilku przystankach. Skierowałem się do najbliższego domu. Był niewielki i biały, do wejścia kierowały niskie schody. Wystarczyło, że tylko podszedłem a drzwi same się otworzyły.A w nich stał Kris.
- W końcu przyszedłeś, co?
Wszedłem do środka. Starszy kolega zaczął mnie namiętnie całować i powoli zdzierać ze mnie ubrania. Upadliśmy na podłogę. Kris nie czekając aż będę gotowy wszedł we mnie. Bolało. Ale wiedziałem, że za chwilę poczuję rozkosz. Oboje oddaliśmy się przyjemności. Nie pamiętam już ile razy doszedłem.
Gdy się obudziłem byłem w łóżku. Mój kochanek pewnie poszedł już do pracy (na nagranie). Powoli i delikatnie wstałem. Znów bolało. Zebrałem ubrania. Na podłodze leżał mój telefon. Miałem 5 nieodebranych wiadomości, głównie o tym, że nie odbieram telefonu. Wśród nich znalazł się też jeden, bym szybko poszedł do wytwórni. Przez chwilę na moich ustach zagościł uśmiech i pojawiła się myśl o debiucie. Szybko jednak zgasiłem to marzenie. Pewnie znów czekał mnie jedynie obrycz ze strony szefa i rodziców, że nie chodzę do szkoły. Nie mogłem ich cały czas unikać. Było to już 3-cie wezwanie w tym tygodniu, a był dopiero wtorek! Powoli się ubrałem, pościeliłem łóżko i wyszedłem z mieszkania nie zamykając drzwi, gdyż nie miałem kluczy. Jak zwykle. Wezwałem taksówkę i poprosiłem pod Big Hit Entertainment. Kierowca spojrzał na mnie dużymi oczami. Stwierdził, iż będzie mnie to drogo kosztować. Skinieniem głowy zgodziłem się. Choć cena była zdecydowanie za wysoka. Wyszedłem z taksówki, uprzednio płacąc. Szybko przemknąłem pomiędzy różnymi pracownikami wytwórni i wszedłem do wcześniej umówionej sali. Na podłodze siedziało 5 osób.
- O, nasza zguba się znalazła! - zawołał Jungkook. Jednocześnie wstał, podszedł do mnie i łapiąc mnie za rękę posadził mnie tuż obok siebie.- Uważaj, bo nie uwierzysz. Zadebiutujemy! Nazywamy się Bangtan Boys. W skład grupy wchodzę ja - Jungkook, mnie znasz, i ...
Później po kolei przedstawili się pozostali członkowie, a byli to Jin, Jimin, Namjoon i Suga.
- Miło mi was poznać, jestem Taehyung. Mam nadzieję, że będzie się nam dobrze współpracowało.
- Brakuje nam tylko J-Hope'a. Nie przyszedł dziś. - powiadomił mnie przyjaciel.
- Ciekawe czego nie przyszedł? - zapytał chłopak wcześniej przedstawiający się jako Namjoon.
- To wie tylko on ... - zasugerował Suga. - Jest jedna sprawa, którą chciałbym omówić. Który z nas jest gejem, niech podniesie rękę.- dodał szybko.
Zamknęliśmy oczy. Podniosłem rękę i otworzyłem oczy. Prócz mnie rękę podniósł jeszcze Jin. Miał duże, lśniące oczy, piękne i pełne usta oraz mocno zarysowane "V" twarzy. Trudno było stwierdzić inaczej - był piękny. Ale nie w moim guście.
- Miło cię poznać. Mam nadzieję, że się zaprzyjaźnimy. - Przytulił się do mnie. Przez jego ramię widziałem jak Suga żartował, że zaraz zwymiotuje.
Omawialiśmy wiele różnych spraw. Między innymi rozmieszczenie w pokojach. Oczywiście dostałem pokój z Jinem. Nie przeszkadzało mi to. Kookie dostał pokój na Namjoonem, Jimin z Sugą, a J-Hope został sam. Gdy tylko omówiliśmy wszystko pożegnaliśmy się i każdy z nas poszedł w swoją stronę. Według firmy już jutro mieliśmy razem zamieszkać.
- Hej Tae! Poczekaj chwilę.
Zatrzymałem się. Mój przyjaciel zatrzymał się tuż obok mnie.
- Gdzie byłeś podczas szkoły?
Nie odpowiedziałem mu, nie było powodu bym mu odpowiadał.
- Znów spotkałeś się z Nim?
Pochyliłem głowę i zakryłem się swoimi własnymi włosami.
- Dlaczego się z nim dalej spotykasz? On cię...
- Ty nic nie rozumiesz!!
Szybko pobiegłem w stronę domu. On nigdy nie miał by szansy mnie zrozumieć. Osobom takim jak ja (gejom) nie jest łatwo znaleźć partnera. Więc musimy łapać każdą nadarzającą się okazję. Tą okazją w moim przypadku jest Kris. Co z tego, że się nie kochamy? Ważne jest to, że mamy szansę zrobić to ze sobą. Jednak jeśli zamierzam zostać gwiazdą muszę z nim "zerwać". Bałem się tego. Jak zareaguje?
Wpadłem do swojego domu jak huragan.
- Synku co się...
Nie dosłyszałem pytania. Wszedłem do swojego pokoju i zamknąłem drzwi. Rzuciłem się na łóżko i niemal natychmiast zasnąłem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz