Notka by ~Sehun ^.^'
- Uhhh, nareszcie Piątek - powiedziałem do siebie, wracając z pracy. Wyjąłem z kieszeni klucze i chciałem otworzyć drzwi, ale okazało się, że już były otwarte.
"Hmm, czyżby Erick już był?", pomyślałem.
Wszedłem do środka.
- Wróciłem!
- O, witaj w domu! - krzyknął Erick, wychylając się zza framugi drzwi z kuchni.
- Co tak ładnie pachnie?
- A co, jesteś głodny?
- Jeszcze jak!
- Hehe, to chodź. - Chwycił mnie za dłoń i pociągnął do kuchni. Wyciągnął przed siebie ręce. - Proszę bardzo. Romantyczna kolacja.
- Romantyczna kolacja? - Uniosłem brew.
- Owszem. Już dawno nie jedliśmy razem, we dwoje.
- Heeh, co prawda, to prawda... - westchnąłem i obróciłem się w stronę Ericka. Cmoknąłem go w policzek. - Dzięki.
- Nie dziękuj mi, tylko chodź jeść, póki jeszcze ciepłe. Zwłaszcza, że przygotowałem twoje ulubione danie.
- Spaghetti...?
- A la meksykańskie. Zgadza się.
- Och, Erick! - Rzuciłem się mu na szyję.
- Hahahah, no już, już. A teraz siadaj.
- Yes, chef! - Zasalutowałem, po czym oboje się roześmialiśmy.
Usiadłem do stołu, a Erick nałożył nam makaronu i polał go obficie sosem, po czym usiadł.
- Mmm~! Pycha!
- Hahah, cieszę się, że ci smakuje.
- Jakby miało nie smakować, jesteś w końcu najlepszym kucharzem, jakiego znam!
- Ta-ak, i jedynym.
- Oj, cichaj tam!
- Hahaha, tak jest! - zaśmiał się.
- No weeź, hahahahahahah! - również się zaśmiałem.
Skończyliśmy jeść, a Erick wziął naczynia, żeby pozmywać. Przytuliłem się do jego pleców.
- Dziękuję.
- Ech, no przecież już ci mówiłem, że nie musisz dziękować. - Skończył zmywać, wytarł ręce i obrócił sie w moją stronę. - Nie masz za co. - Cmoknął mnie w nos, na co zmarszczyłem brwi.
- Nie rób tak, tylko ja mogę cie cmokać - wydąłem policzki.
- Hahaha, ach tak?
- Tak.
- A ja, co mogę?
- Hmmm.... - udałem, że się namyślam. - Ty możesz całować.
- Hahaha, bardzo chętnie - powiedział, po czym mnie pocałował.
"No w końcu!", pomyślałem. Zamknąłem oczy i oddałem pocałunek. Zamruczałem. "Erick naprawdę dobrze całuje.. Zdecydowanie.." Całował mnie czule i namiętnie. W końcu zabrakło nam powietrza, więc niestety musieliśmy się od siebie oderwać.
- Idziemy do sypialni? - wydyszałem.
- Hahah, a chcesz?
- Mmhm - potwierdziłem, ponownie złączając nasze usta i ciągnąc go w stronę sypialni.
Poczułem, jak się uśmiechnął, po czym chwycił mnie za pośladki i podniósł do góry, oplatając sobie moje nogi wokół pasa i zaczął iść szybciej w kierunku naszego celu.
Kiedy już dotarł na miejsce rzucił mnie na łóżko i zawisł nade mną, po czym zajął się moją szyją, ssąc ją, liżąc, podgryzając i ogółem robiąc na niej mnóstwo malinek. Odchyliłem głowę, ułatwiając mu dostęp. Byłem trochę niecierpliwy, więc sięgnąłem do jego koszulki, chcąc ją zdjąć, jednak nie pozwolił mi na to, łapiąc mnie za nadgarstki i unieruchamiając je ponad moją głową.
- Spokojnie kochanie, nie tak prędko.
- Erick... - jęknąłem.
- No już, już. - Przełożył sobie moje nadgarstki do jednej ręki, a drugą uszczypnął mnie w sutek przez materiał koszuli Jęknąłem, a on uśmiechnął się jeszcze szerzej. Odpiął kilka górnych guzików mojej koszuli i, nadal podszczypując palcami jeden z moich sutków, zaczął ssać i lizać drugi. Zacząłem cicho jęczeć.
W końcu znudziło mu się maltretowanie moich sutków i rozpiął moją koszulę do końca, ściągając ją ze mnie i rzucając gdzieś w kąt. Zaczął całować mnie po torsie i brzuchu, i wodzić po nich językiem, zatrzymując się na dłużej przy pępku, zataczając wokół niego kółeczka i wkładając do niego język. Zaczął rozpinać mój rozporek. Puścił moje nadgarstki i ściągnął mi spodnie wraz ze skarpetkami, po czym spojrzał na mnie pożądliwym wzrokiem.
- To nie fair - burknąłem. - Ja jestem już tylko w samych bokserkach, a ty nadal jesteś w pełni ubrany.
- A kto mówił, że życie jest fair?
Zrobiłem oburzoną minę, a on tylko się cicho zaśmiał i mocno mnie pocałował. Uległem.
"A niech se robi co chce. I tak jest w t y m najlepszy."
Erick całował mnie namiętnie i głęboko, głaszcząc i pieszcząc moje ciało, aż jęczałem mu w usta. Chwyciłem go za plecy i przyciągnąłem jeszcze bliżej siebie, po czym wśliznąłem ręce pod jego koszulkę, głaszcząc go po bokach, brzuchu u i plecach, by po chwili w końcu jednym, szybkim ruchem ją z niego ściągnąć. Oderwałem się od jego ust, spojrzałem na niego i mruknąłem zadowolony. Pogładziłem go po idealnie wyrzeźbionym brzuchu. Zadrżał. Uśmiechnąłem się lekko pod nosem i dość gwałtownie chwyciłem go za krocze. Sapnął zaskoczony. Uśmiechnąłem się szerzej i potarłem ręką jego męskość. Sapnął znowu i jęknął. Już chciałem rozpiąć jego spodnie i wśliznąć tam rękę, ale znowu mnie powstrzymał. Spojrzałem na niego ze smutna miną, a on tylko się uśmiechnął i znów uwięził moje nadgarstki, po czym znowu pochylił się nad moim torsem, schodząc ustami coraz niżej. W końcu dotarł do bokserek i zębami zsunął je z moich bioder. Sapnąłem głośno, czując jego ciepły oddech na moim członku. Spojrzałem na niego, a on uśmiechem, patrząc mi w oczy, wziął moją męskość do ust. Przymknąłem oczy i odchyliłem głowę do tyłu, ciężko dysząc i jęcząc głośno.
Erick poruszał wolno głową, drażniąc mnie i doprowadzając do szału. Ręką błądził po moim ciele, głaszcząc je lub podszczypując sutki.
Po chwili oderwał się od mojego członka i sięgnął do szafeczki przy łóżku, wyciągając z niej lubrykant. Wylał go sobie trochę na palce i powracając do przerwanej czynności, zaczął lekko drażnić moja dziurkę, po chwili suwając w nią jeden palec. Spiąłem się lekko, na co trochę przyspieszył ruchy głowy, więc zaraz zapomniałem o dyskomforcie.
Po chwili Erick zaczął zginać palec i poruszać nim lekko w przód i w tył. Zassał się na czubku mojego penisa i niezauważenie wsunął we mnie drugi, a po chwili i trzeci palec, konsekwentnie mnie rozciągając. W końcu się odsunął i ściągnął ze mnie do końca bokserki, następnie zaczął (w końcu!) odpinać swoje spodnie i je ściągać, w czym mu naprawdę bardzo chętnie pomogłem.
Kiedy już obaj byliśmy całkiem nadzy lekko pchnął mnie z powrotem na plecy i ułożył się między moimi nogami, smarując jeszcze lubrykantem moje wejście i swojego członka. Rozszerzyłem uda i uniosłem lekko biodra, chcąc ułatwić mu dostęp. Erick chwycił mnie za nie i głaszcząc je pochylił się w moja stronę, żebym mógł go chwycić, po czym wszedł we mnie jednym szybkim ruchem od razu cały, całując mnie mocno dla odwrócenia mojej uwagi, mimo to znów się lekko spiąłem, a po policzku poleciała mi pojedyncza łza, którą Erick zaraz scałował. Nie poruszał się jeszcze, czekając aż się przyzwyczaję. Po chwili poruszyłem się lekko i kiwnąłem głową, dając mu nieme przyzwolenie.
Zaczął powoli poruszać biodrami, co chwile jednak zmieniając kąt wejścia, chcąc znaleźć to miejsce. Wiedział kiedy to osiągnął, gdy głośno jęknąłem i rzuciłem się na łóżku. zaczął uderzać w to miejsce, a ja jęczałem głośno i wychodziłem mu biodrami naprzeciw. Zgraliśmy się we wspólnym rytmie i zaczęliśmy coraz bardziej przyspieszać, głośno sapiąc i pojękując.
Gdy było już blisko, Erick usiadł, ciągnąc mnie za sobą na swoje kolana, aż zacząłem go ujeżdżać. Jęczeliśmy sobie nawzajem wprost do ucha. Czując, że już długo nie wytrzymam, zacząłem coraz mocniej i chaotyczniej nabijać się na penisa Ericka, a on podobnie się we mnie wbijał. Po chwili doszedłem, mocno wbijając paznokcie w jego plecy i krzycząc jego imię, a on zaraz za mną, krzycząc moje i wbijając palce w moje biodra.
Opadliśmy zmęczeni na poduszki, dysząc ciężko i starając się uspokoić oddech. Gdy już się trochę uspokoiliśmy, Erick delikatnie ze mnie wyszedł i ponownie opadł obok mnie, po czym mnie przytulił. Ułożyłem głowę na jego torsie i wtuliłem się w niego mocno.
- Kocham cię, skarbie - powiedziałem.
- Ja tez cię kocham, Alex.
To mój pierwszy tego typu tekst, tym bardziej z taka scena, dlatego proszę o wyrozumiałość. I przepraszam za powtórzenia, sporo ich tu, ale nie wiem, jak jeszcze mogłabym je zamienić. ^.^"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz