sobota, 25 kwietnia 2015

Taoris cz.2

Wszedłem do pokoju i położyłem się na łóżko wziąłem laptopa którego dostałem od fanki. Fanka przysłała wraz z nim pierścionek zaręczynowy i list miłosny.Ha! Gdyby ona tylko wiedziała że jestem gejem. Ciekawe czy dalej by tak nalegała na moje względy. Leżałem tak robiąc coś na laptopie. Oczywiście powiadomiłem już swoich fanów o tym że nie ujrzą mnie na dzisiejszym koncercie, leżąc tak zgłodniałem wstałem i sprawdziłem lodówkę. Nie było w niej nic prócz marchewek (nie lubię ich :p )i mleka bananowego z napisem "Taemin tu był" sięgnąłem do wyższej półki gdzie były pieniądze. wziąłem trochę ubrałem się i wyszedłem kierując się do pobliskiego sklepu. Nie obawiałem się fanów zapewne byli teraz w szkołach lub w pracy obmyślając teorie dlaczego nie będzi mnie dziś na koncercie. Pewnie zrzucą winę na naszego nowego ceo Siwona. Ach... jaki on jest przystojny nikt inny w SM nie może się z nim liczyć szkoda że już kogoś ma a tym kimś jest Yesung. nie dosięgam mu nawet do pięt konkurencja nie wchodzi więc w grę. W tym czasie doszedłem do sklepu. Wchodząc do sklepu przywitałem się z ekspedientką po czym natychmiast skierowałem się ku półce z chipsami.
-Kurde znów nie ma mojego ulubionego smaku.
Zdecydowałem sprawdzić głębiej lecz i tam ich nie było. Wstałem z zamiarem wyjścia gdy tylko na mojej drodze stanął wysoki chłopak z maską na usta i założonym kapturem. O mało co go nie poznałem.
-Kris! co ty tu robisz!? Jak się tu znalazłeś? Wracasz do zespołu? Kupisz mi coś? Hyung...?
-Mógłbyś się zamknąć?
zatkał mi usta ręką bym nie zadawał więcej pytań. Przez cały czas byłem zszokowany. On wraca do zespołu bo przecie co innego robił by w Korei niedaleko naszego dormu?
-Odpowiadając na pytania. Tak jestem Kris. Przyleciałem samolotem. Nie, nie wracam. Eee.. nie kupie ci.
-Skoro nie kupisz mi chipsów to dalej jesteś biedny. A skoro jesteś biedny to dlaczego nie wrócisz do SM?
- bo SM to zuo- Krótko odpowiedział
Oboje spojrzeliśmy na ekspedientkę. Szukała ona w pośpiechu telefonu w torebce.Najwidoczniej skapła się kto jest w jej sklepie.
-Porozmawiamy w dormie
złapał mnie za rękę i oboje szybko wyszliśmy ze sklepu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz