poniedziałek, 22 czerwca 2015

Blokada Twórcza

Opowiem wam pewną ciekawą rzecz. A mianowicie wraz z rodzicami na pierwszy tydzień wakacji wybraliśmy się do Niemiec i tak jak przekroczyliśmy granicę nie umiem nic napisać. Ani Taorisa ani Bts -__- Za to wzięło mnie na opowiadania fantasy. A dokładniej połączenie Tuneli z Percym Jacksonem i moją wyobraźnią. Oto co powstało...

- Poproszę szefa - rzekł klient.
Kolejny heros. Nie jestem w stanie zliczyć ilu ich dziś przyszło. Jak tylko cena nektaru spadła, zaczęli się schodzić jak pszczoły do miodu.
- Szefie kolejny do ciebie! - zawołałam.
Szef niemal rzucając wszystko co robił podbiegł do kasy. Z trudem nie wybuchałam śmiechem za każdym razem jak go widziałam. Szef jest sturękim i wygląda komicznie, gdy nie wie co ma zrobić ze swoimi rękami.
- Nie kończysz czasem teraz?
Spojrzałam na zegarek. Faktycznie powinnam już kończyć. Dobiegała już 17.
- Faktycznie. To ja idę się przebrać.
Obróciłam się na pięcie i skierowałam się na zaplecze, w którym było miejsce na kilka czerwonych szafek i jedną przebieralnię. Wzięłam z szafki swoje ubrania i weszłam do przebieralni. Nie obawiając się nikogo zrzuciłam z siebie wszystkie ubrania, zostawiając tylko białą koronkową bieliznę. Zaczęłam przyglądać się swojemu ciału, szukając zmian, które mogły by oznaczać, że zaczęła się ruja. Tak, nie jestem człowiekiem tylko Kundlem. Inaczej  mieszańcem. Mój ojciec był Styksem. Styksowie to stworzenia podobne do ludzi, są jednak szybsi, mądrzejsi, silniejsi, stworzeni by zabijać, znęcać się. Matka zaś była Koprolitką. Koprolici słyną z wytrzymałości i niezwykłe wrażliwych zmysłów, są oni jednak, mówiąc bez ogródek, głupi. Nie potrafią mówić ani czytać. Moi Rodzice zostali zabici przez Styksów, bo się kochali, mnie na szczęście ukryli w Górnoziemiu, gdzie rasa Podziemia nie ma już takiej kontroli. Zadowolona, że wyglądam normalnie, ubrałam się w swoje ubrania. Strój z kawiarenki zostawiłam w jednej z czerwonych szafek. Już miałam wyjść z kawiarni, gdy zawołał mnie szef, bym obsłużyła klientów: dwójkę herosów. Przy kasie stał wysoki brunet z oczami koloru morza, a obok niego stała niższa od niego, ale wyższa ode mnie, kobieta o mądrych, szarych oczach. Rozejrzałam się po kawiarence i wskazałam palcem na siebie.
- Mnie wołasz?
- Nie, tego gościa obok ciebie! - krzyknął podenerwowany szef.
Nie chcąc go jeszcze bardziej denerwować wróciłam do kasy i z profesjonalnym uśmiechem zapytałam:
- Co podać?
Para herosów spojrzała po sobie nie pewni, czy mogą mi zaufać, gdyż nie wyczuli ode mnie ani grama magii. W końcu chłopak pachnący morzem powiedział:
- 2 nektary poproszę.
Wbiłam zamówienie do kasy, ta jednak pokazała mi błąd. Nie chcąc przeszkadzać szefowi, który był zajęty, podałam cenę, za która zwykle sprzedajemy nektar. Kij z tym, że pewnie jest zła.
- Trzy drachmy poproszę.
Heros wyłożył na blat zgodną sumę. Pokiwałam zadowolona głową i wrzuciłam pieniądze do kasy. Zgodnie z zamówieniem zrobiłam dwa nektary, choć nie tak sprawnie jak stu ręki, ale zawsze zrobiłam. Podałam dwa napoje do dziewczyny, a ona obdarowała mnie ciepłym uśmiechem. Ciekawe czy była by taka miła, gdyby wiedziała czym jestem? Że mój ojciec jest stworzony do zabijania właśnie między innymi herosów. Po chwili jak herosi wyszli, ruszyłam za nimi. Z początku nie zdawałam sobie z tego sprawy, ale śledziłam ich. Moje ciało samo wiedziało czego chce. Zaburczało mi w brzuchu. Im dłużej szłam za nimi, tym trudniej było mi się powstrzymać. Chciałam zrobić to teraz. Jednak liczyłam na to, że znajdę drogę do obozu. Wtedy mogłabym atakować do woli. Pachnęli wspaniale, chciałabym zrobić to teraz, rozerwać ciała, wypruć flaki i zjeść. Kontrole utrudniała mi też obecność innych ludzi, różnorodność zapachów pobudzała mnie. Moje oczy przybrały kolor Styksów. Stały się czerwone. Zauważyłam, że  herosi nienaturalnie przyspieszyli. Pozamiatanie. Koniec polowania. Zauważyli, że ich śledzę.
Ps. CM czekam na twój wpis: )
A wpis o comebacku Sistar będzie jak wrócę z Niemiec bo album Sistar jest zablokowany w Niemczech D:
edit: rozdział zbetowany

1 komentarz:

  1. Ohaayooo! Mam nadzieję, że ci ta blokada twórcza minie jak tylko wrócisz z tych Niemiec, bo już się nie mogę doczekać dalszych części, szczególnie Bts. :)
    A kiedy CM coś doda to nie wiem, bo zarówno ona, jak i ja jesteśmy ostatnio praktycznie ciągle zmęczone (czyt. śpiące), więc no..
    A co do powyższego opowiadania, to myślę, że moje nastawienie do niego raczej nie jest dla ciebie wielka tajemnicą. ;p Także mam nadzieję na kontynuację i na powrót weny, zresztą tego ci życzę.
    ~Sehun ^.^'
    P.S. Do zobaczenia wkrótce!!
    P.S.2 A i nie wiem, czy CM będzie mogła ci odebrać świadectwo, bo przy odbiorze składa się jakieś podpisy, ale powiedziała, ale spróbuje.

    OdpowiedzUsuń