niedziela, 5 lipca 2015

Taoris cz.12

Siedzieliśmy przy stole w ciszy 2 drugi raz w historii zespołu. Pierwszy był gdy opuścił nas Kris. Nikt nie wiedział jak na to zareagować. Teraz jest tak samo.
-Nie wierzę...- Lay przeczesał włosy ręką
Drzwi z pokoju Exo-M otwarły się. Wyszedł Kris. Jak gdyby nic usiadł z nami przy stole. W ciszy oczekiwaliśmy co powie. Nikt nie popędzał. W końcu powiedział.
-A więc sprawa wygląda tak. To nie był pierwszy raz gdy Siwon go zgwałcił. Tak się już dzieje trzeci rok. Luhan myśli o odejściu z zespołu twierdzi że dłużej tak nie może.
Nikt nie reagował. Przeważnie o tej godzinie wszyscy stanęliśmy jak nie normalni. Byliśmy zawstydzeni i zszokowani ze doszło do czegoś takiego. A my jesteśmy bezradni w obliczu tego co się stało.

-Jak moglem tego nie zauważyć.-załamywał się Sehun.
-Niech złoży pozew.-powiedziałem to o czym każdy myślał.
Pozew. To jedyna opcja w tej sytuacji. Nikt tego nie chciał ale musi to zrobić inaczej nic się nie zmieni.
-Co zrobić to jedyne wyjście.- Potwierdził to Suho
Przez resztę dnia w dormie panowała grobowa cisza. Każdy był zbyt zażenowany by rozmawiać czy wygłupiać. Kris wyszedł zaraz po rozmowie nie chce rozwiewać plotek i powiedział że coś jeszcze musi "wyjaśnić" z Siwonem. Lulu nie opuszczał pokoju. Zanieśliśmy mu jedzenie ale nie wiemy czy zjadł. Potrzebuje samotności by się uspokoić. Zmywałem naczynia po obiedzie zastanawiałem się czy pójść do luhana po talerze. Po dłuższym czasie stwierdziłem że to możne być dobry pomysł czort wie może uda mi sie z nim porozmawiać. Gdy umyłem już pozostałe naczynia ruszyłem do pokoju gdzie leżał luhan. Przy okazji zobaczyłem co robi reszta. Gdybym nie wiedział co się stało zabrałbym ich wszystkich do lekarza z powodu dziwnego zachowania. Byli nadzwyczajnie cicho jak na siebie. Przemknąłem do pokoju. Delikatnie zapukałem do drzwi. Mimo nastawionych uszu nic nie usłyszałem. Uznałem że mogę wejść. W pokoju było ciemno jak gdyby w tym jednym pokoju zapadła noc. Luhan leżał na łóżku tak jak przywiózł go tu Kris. Uszczęśliwiło mnie to że na stoliku leżały puste talerze. Czyli jadł. Podszedłem ostrożnie.
-Mogę to wziąść?
Znów cisza. Jego jedyną reakcją było przewrócenie się na drugi bok tak że widziałem jego plecy. Przysiadłem obok niego na łóżku.
-No daj spokój. Porozmawiaj ze mną.- Lekko poszturchałem go po plecach
Strasznie brakowało mi tego wesołego Jelonka wiecznie pozytywnie nastawionego do życia. Mimo wielkiej chęci rozmowy z mojej strony Luhan wciąż mnie ignorował. Zdecydowałem że zostawię go w spokoju i przestanę męczyć. Cała ta sytuacja pewnie mocno go przytłoczyła. Wstałem i zabrałem talerze ze stolika. Wyszłem z pokoju powoli z mierną nadzieją że jeszcze zagada. Niestety tego nie zrobił
                                                       *  *  *
Tego samego dnia zadzwoniła do mnie Yuri z Pytaniem czy nie moglibyśmy się spotkać jutro. Jako iż nie miałem zbyt wielkich planów zgodziłem się. Umówiliśmy się na 11 w pobliskiej kawiarence . O dziwo denerwowałem się bardziej niż przed spotkaniem z Krisem. Te dwie w jakiś dziwny sposób mnie przerażają. Gdy było już za 15 wyszedłem z domu i powoli szedłem w kierunku kawiarenki. Po kilku minutach byłem już na miejscu. Odetchnąłem z ulgą że przyszedłem pierwszy. Wybrałem odosobniony stolik na świeżym powietrzu. Dziewczynom dojście tu trochę zajęło bo gdy przyszły byłem już w połowie swojej kawy.
-Anneyo! Przepraszamy za spóźnienie. Yuri nie wiedziała co na siebie włożyć.
-JA?-Zawołała zbulwersowana-To ty przez godzinę poprawiałaś makijaż
-Nie wierz jej Tao oppa. Ta długo noga kłamie
Widok kłócących się dziewczyn wprawił mnie w jakiś dziwny sposób dobry humor. Toteż nie potrafiłem schować uśmiechu który zagościł na moich ustach.
-Ach...Naprawdę. Dziewczyny są dziwne.- Westchnąłem.
Po chwili dziewczyny skończyły mini kłótnie. Yuri zadowolona że wygrała wyprostowała się dumnie
-Nie spotkaliśmy się tu po to byś tylko patrzał jak się kłócimy-Zaczęła yuri
-No właśnie. Jak ci poszła randka?-Dokończyła Sunny
-I pamiętaj chcemy ze wszystkimi szczegółami-Dorzuciła Yul



Achh... Po dłuższym czasie powracam. Co u mnie? Tyle ile w SM. Skandale,Choroby,Sądy i inne. Teraz na szczęście wszystko się uregulowało i mogę pisać. Cieszę się że przerwa okazała się krótka bo mogło być gorzej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz