Wyjazd do Korei...Poznanie swoich idoli....Miłosne przygody...Jaki fan K-popu by tego nie pragnął? Kierując się tymi pragnieniami wraz z pomocą przyjaciółek stworzyłam dość ciekawe opowiadanie o nazwie It's Not Fiction! Jest to opowiadanie gdzie mogę odpocząć od próbowania bycia poważną w innych opowiadaniach i walnąć kilka kiepskich żartów, które są tak kiepskie, że aż śmieszą. O czym dokładnie opowiada? Dowiedzcie się sami! Serdecznie zapraszam do czytania!( To dopiero prolog!)
- I gdzie teraz? - zapytała zniecierpliwiona Wiktoria.
- Kupiłam co miałam, więc teraz możemy skoczyć na Bubble Tea - oświadczyłam zadowolona.
Jak to często mam w zwyczaju, zaraz po zakończeniu szkoły wyciągnęłam swoje najbliższe przyjaciółki do Galerii Katowickiej. Mój zespół składał się z CM albo jak kto woli Kukuś, Nikuś wielkiej fanki boys bandów takich jak EXO, BTS czy SHINee oraz Sehuna, najstarszej i najnormalniejszej, wielbiącej wiele zespołów oraz nie kpoperki Wiki, którą wciągnęłam w swój niecny plan wyjścia.
- Chyba minął mi już odruch wymiotny na Bubble Tea - odparła zadowolona CM.
- Oby - odpowiedziałyśmy jednocześnie z Sehunem.
Obie miałyśmy w głowie ostatnią sytuację, gdy najedzona CM o mało co nie zwróciła swojego obiadu na widok Bubble Tea.
- Którędy idziemy?- zapytała lekko zagubiona Wiki.
- Prosto, potem w lewo i schodami w górę, po minięciu KFC skręcić w prawo.
- A ty co, Auto mapa? - zadrwiła ze mnie CM.
Zaśmiałyśmy się na dźwięk słabego żartu. Jak zawsze dostałyśmy bilety do Burger Kinga zaraz po wejściu na ruchome schody. Powoli wjeżdżałyśmy do góry. Gdy nagle coś, lub raczej ktoś, przykuł moją uwagę, skupioną do teraz na tym, co zrobić w następnym rozdziale This Is love.
-.Mogę powiedzieć coś zboczonego? - zapytałam.
- Dajesz - zachęciły mnie przyjaciółki.
- Ta dziewczyna, co jedzie przed nami, ma taki sam tyłek i nogi jak Kwon Yuri z SNSD.
- Ty masz jakąś obsesję, czy jak? - zapytała retorycznie Wiki.
Oczywiście, że już mam obsesję na punkcie ciała Yuri, ale to nie ważny szczegół w moim życiu.
- A ten chłopak, z którym idzie, ma ten sam tyłek i nogi co Chanyeol - dorzuciła CM.
- Ja się was boję! - wykrzyknęła Wiki.
- Ale to są nogi i tyłek Chanyeola/Yuri! - wykrzyknęłyśmy po głębszej analizie.
Wraz z moją przyjaciółką wyskoczyłyśmy gotowe złapać domniemanych idoli. I udało by nam się, gdyby nie normalne przyjaciółki, które łapiąc nas za koszulki zatrzymały, krzycząc że mamy nie zaczepiać nieznajomych ludzi. Wykłócając się wraz z Dagą, że jednak możemy zaczepiać od tak innych ludzi, bo mają nogi jak idole, zauważyłam kątem oka jak "Yuri" i "Chanyeol" patrzą się na nas. Mówcie co chcecie, ale tych oczu nie pomyliłabym z innymi. Piękne, czarujące oczy Yuri i słodkie okrągłe oczy Parka.
- Unni, puść mnie...dmuchasz mi na szyję, ja się zaraz poskładam - jęczałam.
Jednak, gdy obejrzałam się drugi raz, tej dwójki już nie było.
- Aish... - przeklęłam pod nosem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz