piątek, 7 sierpnia 2015

This Is Love cz.2.

Kolejny nudny dzień. Niewiele się różnił od poprzedniego. Znów siedziałem na lekcji historii. Nawet moje ADHD i 4D przestały działać. Spojrzałem na panią, która oderwała się od książki. Do sali wszedł chłopak o wzroście podobnym do mojego.
- Przepraszam za spóźnienie.
- Nic się nie stało. Klaso, oto nowy uczeń. Przyjmijcie go dobrze.
- Dzień dobry, jestem Hoseok.
Wyglądał jak mój ideał. Co do cala. Miał gęste, kruczo-czarne włosy, duże oczy z dobrze widoczną podwójną powieką i piękne aegyo-sal. Mundurek miał założony tak jak zawsze oczekiwała tego nauczycielka, a my nigdy tego nie robiliśmy, czyli zapięty po sam górny guzik. Na nosie miał okulary, które dodawały mu powagi. Był niewiele niższy ode mnie.

- Usiądź pomiędzy Jungkook'iem a Taehyungiem, w 4 ławce. O tu.
- Dobrze, proszę pani.
Gdy tylko podszedł do ławki poczułem zapach perfum. Piękny zapach.
Hoseok usiadł w ławce przede mną. Musiał poczuć się niezręcznie, gdyż wpatrywałem się w niego jak urzeczony. Nauczycielka jak gdyby nigdy nic zaczęła prowadzić lekcję.
W końcu lekcja się skończyła. Była długa przerwa trwająca jakieś 30 minut. Zaraz po wyjściu nauczycielki z sali, klasa "rzuciła się" na nowego ucznia, zasypując go pytaniami. Jako jedyny się nim nie interesowałem. To nie było w moim stylu. W szkole uchodziłem za samotnika z jednym przyjacielem Jungkook'iem. Miałem średnie oceny, ani dobre, ani złe. Inni mnie unikali. Uważają mnie za dziwaka. A wszystko przez wyznanie, że jestem gejem, jeszcze w podstawówce. Chyba w 5 klasie. A dziś jestem w 2 liceum i nic się nie zmieniło. Wielu było zazdrosnych o mój wygląd: mam duże oczy, wyraźne "V" twarzy, jasną skórę i wysoki nos. Jestem też wysoki i wysportowany. Inni unikali mnie też dlatego, iż nie mogli się ze mną porozumieć. Mam ADHD i wiecznie przebywam we własnym świecie. Zmieniam tematy rozmów. Jak skarpetki. Podsumowując: jedni boją się mnie przez to, że jestem gejem, inni zazdroszczą mi urody, a jeszcze inni nie mogą mnie zrozumieć. Jedynym, który zaryzykował, jest mój przyjaciel Jung. Gdy byłem w 5 klasie i ogłosiłem, że jestem gejem, większość odsunęła się ode mnie. Tylko nie Jungkook. Stwierdził, że wcale się nie zmieniłem, nawet po ogłoszeniu. Wiele osób uważa, że jesteśmy razem, ale to głupota. Jesteśmy blisko, ale tylko jako przyjaciele.
Moje myśli zostały przerwane przez niemalże błagalny wzrok nowego ucznia. Odwróciłem głowę w stronę okna.
- Weź pomóż. - Usłyszałem ciche błaganie. Zdecydowałem się mu pomóc. W odstraszaniu tłumu nie ma nikogo lepszego w tej szkole. Wstałem gwałtownie i wcisnąłem się w tłum uczniów z mojej klasy (jest nas 34).
- Zostaw go - powiedziałem twardym głosem.
- Hę? Niby dlaczego?
- Bo to mój chłopak.
W klasie zapanowała cisza. Przez tłum zauważyłem próbującego powstrzymać się od śmiechu Jungkook'a.
- Na pewno? Czy znowu coś ci się pomieszało kosmito? - zakpiła ze mnie klasowa piękność.
Cicho westchnąłem i szybko przysunąłem do siebie Hoseok'a. Złapałem go za rękę i pocałowałem. Nowy szybko załapał o co mi chodzi i przejął inicjatywę. Przestaliśmy się całować, a nasze twarze przez cały czas były blisko siebie. Powiem  to znów, ale miał piękne oczy. Odsunąłem się i zostawiłem resztę tłumowi. Nie czułem się z tym źle, że zniszczyłem mu reputację. Sam się prosił. Wyszedłem z klasy. Powiem krótko: byłem głodny. Nie jadłem nic od rana. Przechodząc przez korytarz przez okna widziałem mecz. Zauważyłem w nim grającego Sugę i Jina. Jin grał już chyba całkiem długo. Był cały spocony. Podniósł koszulkę, by wytrzeć z potu twarz. Zauważył mnie, uśmiechnął się i pomachał mi. Odmachałem mu. Szybko pobiegł do swojej drużyny, by kontynuować grę. Po dłuższej chwili znalazłem automat z bułkami. Jadłem opierając się o ścianę. Na końcu korytarza dostrzegłem Kookiego. Podbiegł do mnie.
- Hey! Myślałem, że znów uciekłeś.
- Dziś nie.
- Spodziewałem się, że go pocałujesz. Jesteś taki przewidywalny. Najprawdopodobniej zniszczyłeś mu reputację na lata.
- Najpewniej. Niepotrzebna nam kolejna klasowa gwiazda.
- Jest coś co powinieneś o nim wiedzieć.
- Hmm?
- To J-Hope z naszego zespołu.
- Żartujesz sobie co nie? - zapytałem zaniepokojony. Jak miałbym zamieszkać z tym przystojniakiem pod jednym dachem pamiętając, że go pocałowałem?
- Na 100% z nikim innym bym go nie pomylił - potwierdził Jungkook. - Dam sobie rękę uciąć.
- Moje życie będzie krótkie, a śmierć bolesna.
- Dlaczego?
- Ty jesteś głupi czy jak? On jest hetero, ja jestem homo. Ja go pocałowałem. Zniszczyłem mu reputację. Pewnie będzie chciał się zemścić.
- Aaa... - (Olśniony Jung) - I co zamierzasz zrobić?
- Bu!
Zza pleców Kookiego wyskoczył Namjoon strasząc go.
- Co tam? O czym mówicie? - zapytał z szerokim uśmiechem.
- O niczy..
- O J-Hopie - przerwał mi przyjaciel.
- I co o nim myślisz?
- A co mam myśleć?
- Podoba ci się? - wpatrywał się we mnie oczekując odpowiedzi.
- Brzydki nie jest.
- Jin powiedział, że nie w jego guście. Ciekawe czy ktokolwiek się w nim mieści. Ma takie wymagania - mówiąc to pomachał ręką nad głową.
Rozmawialiśmy jeszcze długo. Do dzwonka ustaliliśmy, że zaraz po lekcjach razem pójdziemy obejrzeć dorm i wybrać pokoje. Reszta lekcji minęła bez większych przygód. Omijałem Hope'a jak tylko mogłem. W końcu nadszedł koniec lekcji. Wszyscy wyszli. No, prawie wszyscy. Byłem tylko ja i Hoseok. Oboje musieliśmy dokończyć notatkę z lekcji, gdyż pani kazała nam oddać zeszyty. Skończyłem notatkę, więc wstałem i odniosłem zeszyt. Hoseok zrobił to samo. Wziąłem torbę i wyszedłem, on znowu zrobił to samo. Może to obsesja, ale on mnie chyba śledził. Przyspieszyłem kroku, on również to zrobił. Wyszedłem ze szkoły.
- Taehyung! Porozmawiaj ze mną!- Usłyszałem krzyk za sobą.
- Czego? - gwałtownie się odwróciłem.
- Dlaczego to zrobiłeś? Dlaczego mnie pocałowałeś?
Milczałem. A Hope kontynuował:
- Od momentu gdy wszedłem do klasy wiecznie mi się przypatrujesz. Jesteś... jesteś gejem?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz