Informacje o one shocie: One shot, JiKook, Fluff
Od Autorki: Z miejsca chcę powiedzieć dwie rzeczy. Po pierwsze chcę podziękować dostawcy internetu dzięki któremu straciłam tego shota dziś tak z 3 razy <3 Po drugie przepraszam za to co powstało, ale tak to jest jak CM mnie nie pilnuje xd
Jimin <3: Hej! Co tam rb? :D
Cookie: Nudzę się ~
Wiesz co? Myślałem nad czymś ostatnio...
Jimin<3: Hmm?
Cookie: Może chciałabyś się spotkać? Jestem teraz w twoim mieście :D
Jimin <3: Nie jestem pewna czy to dobry pomysł...
Cookie: No proszę! Tak dobrze nam się w końcu pisze, Błagam D;
Jimin <3: Ale nie uciekaj...Dużo osób uciekło jak mnie zobaczyło...Więc się boję...
Cookie: Nie no co ty! nie zrobił bym tego!
Jimin <3:Przysięgasz?
Cookie: Przysięgam *Całuje w czoło*
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bts. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bts. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 14 lutego 2016
piątek, 12 lutego 2016
This Is Love cz.13
*J-Hope*
Wpatrywałem się jak głupi jak Tae całuje Jin'a. Przez ostatnie 2 tygodnie unikałem V jak najgorszej zarazy. Za to teraz chciałem rzucić się na niego i rozdzielić go i Jin'a. Nie rozumiem jak Tae takie rzeczy mogą przychodzić tak łatwo. Jak na przykład wyznanie miłości. Wyznał mi swoje uczucia jakby to nie było nic wielkiego. Pocałunki z resztą też. Jakby to było coś prostego. Całował namiętnie najstarszego. Mimo iż nic ich nie łączy. Nie są razem! Taehyung spojrzał na mnie, a ja zrobiłem obrażoną minę. Był zasmucony. Patrzył na mnie jakby czuł się winny. Nie chciał jednak, by pozostali coś ujrzeli i szybko zmienił wyraz twarzy.
- To co Rap Monster? Dajesz.
Wraz z Kookiem obrócili się ku sobie. Mon delikatnie podniósł głowę Jung'a, który opuścił ją tak, aby nie patrzeć mu w oczy. Nie chciałem na to patrzeć. Wstałem i wyszedłem z pokoju.
- Nie grasz już? - krzyknął za mną Jin.
Nie odpowiedziałem mu. Nie chciałem. Powinienem zrobić to co mi powiedział - odpuścić sobie. Tylko dlaczego tego nie zrobiłem? Bo ja go chyba naprawdę kocham.
Wpatrywałem się jak głupi jak Tae całuje Jin'a. Przez ostatnie 2 tygodnie unikałem V jak najgorszej zarazy. Za to teraz chciałem rzucić się na niego i rozdzielić go i Jin'a. Nie rozumiem jak Tae takie rzeczy mogą przychodzić tak łatwo. Jak na przykład wyznanie miłości. Wyznał mi swoje uczucia jakby to nie było nic wielkiego. Pocałunki z resztą też. Jakby to było coś prostego. Całował namiętnie najstarszego. Mimo iż nic ich nie łączy. Nie są razem! Taehyung spojrzał na mnie, a ja zrobiłem obrażoną minę. Był zasmucony. Patrzył na mnie jakby czuł się winny. Nie chciał jednak, by pozostali coś ujrzeli i szybko zmienił wyraz twarzy.- To co Rap Monster? Dajesz.
Wraz z Kookiem obrócili się ku sobie. Mon delikatnie podniósł głowę Jung'a, który opuścił ją tak, aby nie patrzeć mu w oczy. Nie chciałem na to patrzeć. Wstałem i wyszedłem z pokoju.
- Nie grasz już? - krzyknął za mną Jin.
Nie odpowiedziałem mu. Nie chciałem. Powinienem zrobić to co mi powiedział - odpuścić sobie. Tylko dlaczego tego nie zrobiłem? Bo ja go chyba naprawdę kocham.
czwartek, 11 lutego 2016
This Is Love cz.12
sobota, 23 stycznia 2016
This Is Love cz.11

Otworzyłem oczy. Znajdowałem się w dormie mojego kochanka. Leżałem na kanapie. Z początku nie widziałem nikogo wokół jednak po chwili dojrzałem Krisa, który stał przy blacie w kuchni i nalewał wody do kubków. Gdy tylko je zalał poczułem przyjemny zapach kawy.
- Obudziłeś się już? Zasnąłeś w parku. Przyniosłem cię tu.
- Może to i lepiej.
Przetarłem oczy. Nie byłem jeszcze do końca przebudzony. Najchętniej poleżałbym jeszcze trochę w łóżku. Jednak kris podszedł do kanapy i chciał usiąść, więc musiałem się odsunąć.
- Dziękuję - podziękowałem za kawę.
Przez chwilę siedzieliśmy w ciszy, którą ostatecznie przerwał Kris.
- muszę ci coś powiedzieć. Wstrzymamy spotkania na czas nieokreślony.
Powoli opuściłem kubek z kawą.
- Dlaczego?
- W najbliższym czasie mam mnóstwo do roboty i z resztą jeszcze twój debiut. Nie damy rady się spotkać nawet na chwilę. Po prostu.
- Rozumiem
- Nawet dziś z ledwością uciekłem menadżerowi, ale nie mogłem zostawić tego w spokoju gdy usłyszałem jak płaczesz.
Pogłaskał mnie czule ręką po policzku.
- Zbyt się martwiłem. Ostatnio płakałeś jak miałeś 14 lat. Gdy się pierwszy raz spotkaliśmy.
Od razu przywołałem te wspomnienie. Miałem 14 lat, gdy się spotkaliśmy. Byłem młody. Rodzina mnie porzuciła. Nie chciała mnie znać, a w szkole każdy śmiał się i bił mnie. Tak jak dziś wszystkie emocje po prostu wybuchły. Siedziałem na placu zabaw i płakałem. Wtem przyszedł Kris i zapytał
- Co się dzieje?
opowiedziałem mu o swoich problemach. Myślałem, że mnie nie zrozumie jednak on pokiwał głową ze zrozumieniem. Pomógł mi gdy było źle i za to go pokochałem. Rok później zostaliśmy parą. Z początku można powiedzieć, że był moim chłopakiem. Z czasem jednak przeistoczył się w kochanka. Spotykaliśmy się gdy mieliśmy czas. Czasem tęskniłem za chwilami czułości. Jednak czasy gdy mogliśmy sobie poflirtować minęły i kto wie czy w ogóle mogły wrócić. A teraz znów przerwa. Nasz związek powoli się kończy.
- Od tamtego czasu nic się nie zmieniłeś. Dalej jesteś mega uroczy - mówiąc to pocałował mnie delikatnie w czoło po czym szybko zjechał ku szyi.
- Nie, przepraszam. Nie mogę - odepchnąłem go od siebie.
A on zrozumiawszy ( iż nie porucha) odsunął się ode mnie i zapytał
- A jak tam w zespole? Dogadujesz się z resztą?
po tym pytaniu rozpoczęła niezwykle długa rozmowa, która nie została przerwana nawet po przyjściu zespołu. O ile pamiętam wróciłem dopiero późno wieczorem odprowadzony przez prawie całe EXO pod sam mój dorm.
środa, 13 stycznia 2016
This Is Love cz.10
Za drzwiami z kibla czekał Jimin.
- Idziemy?
- Yhym
Powoli wchodziliśmy pod schody. W głuchej ciszy.
- Oj już się tak nie dąsaj przecież cię nie zgwałciłem, prawda? Gdybym cię zgwałcił to rozumiem miałbyś się o co obrazić, ale to było...
W tym momencie przestałem go słuchać, bo obok nas przeszedł ON. Ten mężczyzna, który gwałcił Taehyunga. Wzajemnie wymieniliśmy spojrzenia. Wcale nie był taki stary jak z początku myślałem. Miał góra 27 lat i był całkiem przystojny.
- Coś ci nie pasi gościu? - wyskoczył Jimin
- Co? - zatrzymał się nieznajomy
- Co tak gały wywalasz?
- Heh...Co za dzieciak - zaśmiał się i ruszył dalej
- Grrr...Debil
Ruszyliśmy dalej. Zostały nam tylko 2 piętra po prawdzie. Szliśmy w ciszy. Każdy z nas myślał o czymś innym.
- Jimin mogę cię o coś zapytać?
- No wal śmiało
- Sperma zawsze jest taka niedobra?
Zaraz gdy się go o to zapytałem Jimin wybuchł śmiechem. Głośnym i niepohamowanym. Opuściłem głowę. To pytanie naprawdę było aż tak głupie? Przypomniałem sobie to co zobaczyłem. Nieznajomego mężczyznę, któremu z ust coś się sączyło. Co jeśli to nie była ślina? Jeśli tak jak mnie udało mu się nie zwymiotować? Sperma jest ohydna i słona. Blee...
- Odpowiadając na pytanie. To zależy od partnera.
- Ach... rozumiem
Staliśmy już pod drzwiami.
- Jak wejdziemy? Masz klucze?
- Są otwarte-Odparłem jakby to było proste
Nacisnąłem klamkę. Jak się spodziewałem były otwarte. Bo jak niby ON miałby zamknąć?
- Skąd wiedziałeś?
- Mam swoje sposoby.
Rozejrzałem się po pokoju. Tae leżał teraz bliżej ściany. Był przykryty kocem od pasa w dół.
- Wooohooo...Widać działo tu się-Skomentował Jimin
- To ja pójdę zmienić bieliznę.
- Jak chcesz. pomóc ci?-Zapytał jak typowy zboczeniec
- Nie dzięki - odpowiedziałem
niedziela, 3 stycznia 2016
This Is Love cz.9
![]() |
| Czyż oni nie wyglądają rozkosznie :3 |
- Hej co się dzieje?
Podniosłem głowę i spojrzałem do góry. Stał tam Tae. Wesoły i uśmiechnięty jak nigdy. Zazwyczaj w szkole chodził z twarzą bez emocji. Z resztą w dormie wyrażał nie wiele więcej uczuć.
- A co cię to? Idź lepiej do Jin'a i z nim porozmawiaj. Na co ci rozmowa z kimś takim jak ja?
Tae zaśmiał się. Przybliżył do mnie i kucnął naprzeciw mnie.
- O czym ty mówisz? Dlaczego nie miałbym z tobą rozmawiać?
- Zapomniałeś co mówiłeś? Mam się trzymać z dala od ciebie.
- Naprawdę tak powiedziałem? Nie pamiętam.
- Nawet jeśli to jest mój problem. Nie będę zaśmiecał twojej głowy sprawami kogoś tak nieważnego jak ja.
- Kto powiedział, że jesteś nieważny? Przyprowadź mi tu go to długo nie pożyje. - zapewnił mnie.
- W takim razie bij.
- Dlaczego tak o sobie mówisz?
- Spójrz na mnie! Co jest we mnie wyjątkowego? Jestem brzydki to fakt tego nie zmienisz.
Taehyung podniósł moją twarz tak, że oboje patrzeliśmy sobie w oczy. Odwróciłem wzrok. Nie zasługuję, by patrzeć mu w oczy.
wtorek, 22 grudnia 2015
This Is Love cz.8
Hej! Tu CM. Przepraszam za tak długą nieobecność na blogu. Przez brak czasu (jak i trochę chęci) nie wchodziłam na bloga. W każdym bądź razie chcę tę nieobecność wam jakoś wynagrodzić. Mianowicie kolejnym rozdziałem This Is Love z udziałem naszych szalonych Bangtanów. Zostawcie po sobie ślad w postaci komentarza. Miłego czytania :D.
Szkoła była cała udekorowana. W środku bawiło się tylu uczniów, że ledwo co udało nam się tam wejść. Mimo iż było to w szkole komuś udało się skombinować alkohol.
- Pijesz? - zapytał Tae sam biorąc łyka.
Nigdy nie piłem. Mimo, że mam już 18 lat. Przerażają mnie pijani ludzie. Robią dziwne rzeczy, a potem nic nie pamiętają. Straszne.
- Nie, nie piję.
- Nie wiesz co tracisz. - stwierdził i znów wziął łyka.
- Co, nie pijesz? Jaki dziwak. - stwierdził Jin przyklejając się do Tae. - Tańczysz V?
- V? Lepszego przezwiska nie mogłeś wymyślić? - zapytał.
- Pasuje przecież. - obronił się Jin
- Jak świnia do powozu - stwierdził świeżo ochrzczony V
- Jeśli tak uważasz. Mi tam się podoba.
- Mógłbyś się odczepić? - mówiąc to odepchnął od siebie Jin'a.
Rozpoczęła się mała wymiana słów pomiędzy Jin'em i Taehyungiem. Nie słuchałem ich za bardzo. Patrząc na nich rozmyślałem. Może on ma rację i nie mam szans? Mimo to chciałem. Chciałbym być z nim. Pięknym i charyzmatycznym Tae, ale najpierw musiałbym pokonać Jin'a i Jungkooka. a im nie miałem szans się sprzeciwić. Odeszłem od stołu.
- Gdzie idziesz? - zapytał Tae
- Do łazienki. - odpowiedziałem krótko
Gdy się odwróciłem zobaczyłem wzrok Jin'a mówiący "Wygrałem". Miał rację przegrałem. Przecisnąłem się przez tłum i dotarłem do łazienki. Nikogo w niej nie było. I w sumie dobrze. Spojrzałem do lustra. Jak ktoś taki jak ja mógłby konkurować z nim? Moja twarz była przeciętna. nie wyróżniałem się z tłumu. Nie jestem ani ładny ani brzydki tylko przeciętny. Taehyung nie zainteresowałby się kimś takim jak ja. Oparłem się o umywalkę i wtem wszedł Jimin. Spojrzałem na niego. Wyprostowałem się.
- Coś się stało?
- Nie nic - nie miałem zamiaru wciągać go w to
- Hej, widzę, że coś się stało. Powiedz.
- Nie, naprawdę nic.
Podszedł do mnie złapał za ręce i powiedział
- Nie bój się. Mi możesz powiedzieć wszystko.
- Bo... - zląkłem się. Co jeśli mnie wyśmieje?
- Tak? - pospieszył mnie.
Cały czas wahałem się. Nie miałem prawa przytłaczać go moimi sprawami. Podniosłem głowę, którą dotychczas miałem opuszczoną.
- Zakochałem się w Taehyungu. Mimo iż jest mężczyzną jak ja. Nie rozumiem tego. To dziwne. Nienormalne. Jak można zakochać się w facecie?
Jimin zaśmiał się cicho i powiedział
- Tylko to cię drażni? Posłuchaj. To wcale nie jest dziwne lub nienormalne. Po prostu jesteś homo. - wyjaśnił spokojnie.
- Homo?
- Tak. to oznacza, że nie czujesz pociągu do kobiet, ale do mężczyzn. Tak czasem jest.
Wielokrotnie słyszałem słowa gej, homo itp. Nie miałem jednak pojęcia co dokładnie znaczą. Jedyne co wytłumaczyli mi rodzice to, że jest się gejem gdy całuje się innego faceta. Nie wiedziałem, że geje nie odczuwają nic do kobiet.
- A czy jin też jest... no wiesz...homo?
- Tak, a co?
Posmutniałem. Oznaczało to iż nigdy nie będę z Tae. Nie dość, że on już kogoś ma jak twierdzi Jungkook, to jeszcze Jin.
- Ach! Miłosny rywal co? - uśmiechnął się.
To powiedziawszy wyszedł. Spojrzałem na swoje ręce. Ja naprawdę nie mam jak wygrać z Jin'em. Co ja mam? Nic, dosłownie nic. Smutny wyszedłem z łazienki. Przeciskałem się pomiędzy tańczącymi ludźmi. Wyszedłem ze szkoły i usiadłem na trawie za szkołą. Skuliłem nogi. Nie mogłem powstrzymać płaczu. Łzy same popłynęły.
Szkoła była cała udekorowana. W środku bawiło się tylu uczniów, że ledwo co udało nam się tam wejść. Mimo iż było to w szkole komuś udało się skombinować alkohol.
- Pijesz? - zapytał Tae sam biorąc łyka.
Nigdy nie piłem. Mimo, że mam już 18 lat. Przerażają mnie pijani ludzie. Robią dziwne rzeczy, a potem nic nie pamiętają. Straszne.
- Nie, nie piję.
- Nie wiesz co tracisz. - stwierdził i znów wziął łyka.
- Co, nie pijesz? Jaki dziwak. - stwierdził Jin przyklejając się do Tae. - Tańczysz V?
- V? Lepszego przezwiska nie mogłeś wymyślić? - zapytał.
- Pasuje przecież. - obronił się Jin
- Jak świnia do powozu - stwierdził świeżo ochrzczony V
- Jeśli tak uważasz. Mi tam się podoba.
- Mógłbyś się odczepić? - mówiąc to odepchnął od siebie Jin'a.
Rozpoczęła się mała wymiana słów pomiędzy Jin'em i Taehyungiem. Nie słuchałem ich za bardzo. Patrząc na nich rozmyślałem. Może on ma rację i nie mam szans? Mimo to chciałem. Chciałbym być z nim. Pięknym i charyzmatycznym Tae, ale najpierw musiałbym pokonać Jin'a i Jungkooka. a im nie miałem szans się sprzeciwić. Odeszłem od stołu.
- Gdzie idziesz? - zapytał Tae
- Do łazienki. - odpowiedziałem krótko
Gdy się odwróciłem zobaczyłem wzrok Jin'a mówiący "Wygrałem". Miał rację przegrałem. Przecisnąłem się przez tłum i dotarłem do łazienki. Nikogo w niej nie było. I w sumie dobrze. Spojrzałem do lustra. Jak ktoś taki jak ja mógłby konkurować z nim? Moja twarz była przeciętna. nie wyróżniałem się z tłumu. Nie jestem ani ładny ani brzydki tylko przeciętny. Taehyung nie zainteresowałby się kimś takim jak ja. Oparłem się o umywalkę i wtem wszedł Jimin. Spojrzałem na niego. Wyprostowałem się.
- Coś się stało?
- Nie nic - nie miałem zamiaru wciągać go w to
- Hej, widzę, że coś się stało. Powiedz.
- Nie, naprawdę nic.
Podszedł do mnie złapał za ręce i powiedział
- Nie bój się. Mi możesz powiedzieć wszystko.
- Bo... - zląkłem się. Co jeśli mnie wyśmieje?
- Tak? - pospieszył mnie.
Cały czas wahałem się. Nie miałem prawa przytłaczać go moimi sprawami. Podniosłem głowę, którą dotychczas miałem opuszczoną.
- Zakochałem się w Taehyungu. Mimo iż jest mężczyzną jak ja. Nie rozumiem tego. To dziwne. Nienormalne. Jak można zakochać się w facecie?
Jimin zaśmiał się cicho i powiedział
- Tylko to cię drażni? Posłuchaj. To wcale nie jest dziwne lub nienormalne. Po prostu jesteś homo. - wyjaśnił spokojnie.
- Homo?
- Tak. to oznacza, że nie czujesz pociągu do kobiet, ale do mężczyzn. Tak czasem jest.
Wielokrotnie słyszałem słowa gej, homo itp. Nie miałem jednak pojęcia co dokładnie znaczą. Jedyne co wytłumaczyli mi rodzice to, że jest się gejem gdy całuje się innego faceta. Nie wiedziałem, że geje nie odczuwają nic do kobiet.
- A czy jin też jest... no wiesz...homo?
- Tak, a co?
Posmutniałem. Oznaczało to iż nigdy nie będę z Tae. Nie dość, że on już kogoś ma jak twierdzi Jungkook, to jeszcze Jin.
- Ach! Miłosny rywal co? - uśmiechnął się.
To powiedziawszy wyszedł. Spojrzałem na swoje ręce. Ja naprawdę nie mam jak wygrać z Jin'em. Co ja mam? Nic, dosłownie nic. Smutny wyszedłem z łazienki. Przeciskałem się pomiędzy tańczącymi ludźmi. Wyszedłem ze szkoły i usiadłem na trawie za szkołą. Skuliłem nogi. Nie mogłem powstrzymać płaczu. Łzy same popłynęły.
piątek, 7 sierpnia 2015
This Is Love cz.2.
Kolejny nudny dzień. Niewiele się różnił od poprzedniego. Znów siedziałem na lekcji historii. Nawet moje ADHD i 4D przestały działać. Spojrzałem na panią, która oderwała się od książki. Do sali wszedł chłopak o wzroście podobnym do mojego.
- Przepraszam za spóźnienie.
- Nic się nie stało. Klaso, oto nowy uczeń. Przyjmijcie go dobrze.
- Dzień dobry, jestem Hoseok.
Wyglądał jak mój ideał. Co do cala. Miał gęste, kruczo-czarne włosy, duże oczy z dobrze widoczną podwójną powieką i piękne aegyo-sal. Mundurek miał założony tak jak zawsze oczekiwała tego nauczycielka, a my nigdy tego nie robiliśmy, czyli zapięty po sam górny guzik. Na nosie miał okulary, które dodawały mu powagi. Był niewiele niższy ode mnie.
- Przepraszam za spóźnienie.
- Nic się nie stało. Klaso, oto nowy uczeń. Przyjmijcie go dobrze.
- Dzień dobry, jestem Hoseok.
Wyglądał jak mój ideał. Co do cala. Miał gęste, kruczo-czarne włosy, duże oczy z dobrze widoczną podwójną powieką i piękne aegyo-sal. Mundurek miał założony tak jak zawsze oczekiwała tego nauczycielka, a my nigdy tego nie robiliśmy, czyli zapięty po sam górny guzik. Na nosie miał okulary, które dodawały mu powagi. Był niewiele niższy ode mnie.
czwartek, 30 lipca 2015
This Is Love cz.1.
*Perspektywa Taehyunga*
Siedziałem na lekcji. Nauczycielka od historii znów zanudzała o odkryciach na przestrzeni XV w. Wyjrzałem za okno. Dziś znów czeka mnie spotkanie z Nim. Nie przepadałem za Nim. Jest starszy ode mnie, mało uczuciowy oraz zachowuje się jakbym był jego własnością. Spojrzałem na ławkę przede mną. Mój przyjaciel Kookie celował w nauczycielkę papierkiem. Znów jak w nią tym rzuci rozpocznie się monolog o tym, że nie szanujemy nauczycieli. Zadzwonił dzwonek. Wszyscy odruchowo zaczęli się przygotowywać do wyjścia. Zaprzestali gdy nauczycielka zaczęła
zwracać im uwagę o tym, że dzwonek jest wiadomością dla nauczyciela, a nie dla nich znakiem do wyjścia. W końcu udało mi się wyjść. Po krótkiej chwili dołączył do mnie Jung. Niezbyt ciekawy co mam do powiedzenia zaczął opowiadać co też wyprawiał wczoraj z kolegami. Przyśpieszyłem kroku w kierunku drzwi.
- Ej, gdzie ty idziesz? Mamy jeszcze lekcje!- krzyczał za mną.
- Zwalniam się!-rzuciłem.
Siedziałem na lekcji. Nauczycielka od historii znów zanudzała o odkryciach na przestrzeni XV w. Wyjrzałem za okno. Dziś znów czeka mnie spotkanie z Nim. Nie przepadałem za Nim. Jest starszy ode mnie, mało uczuciowy oraz zachowuje się jakbym był jego własnością. Spojrzałem na ławkę przede mną. Mój przyjaciel Kookie celował w nauczycielkę papierkiem. Znów jak w nią tym rzuci rozpocznie się monolog o tym, że nie szanujemy nauczycieli. Zadzwonił dzwonek. Wszyscy odruchowo zaczęli się przygotowywać do wyjścia. Zaprzestali gdy nauczycielka zaczęła
zwracać im uwagę o tym, że dzwonek jest wiadomością dla nauczyciela, a nie dla nich znakiem do wyjścia. W końcu udało mi się wyjść. Po krótkiej chwili dołączył do mnie Jung. Niezbyt ciekawy co mam do powiedzenia zaczął opowiadać co też wyprawiał wczoraj z kolegami. Przyśpieszyłem kroku w kierunku drzwi.
- Ej, gdzie ty idziesz? Mamy jeszcze lekcje!- krzyczał za mną.
- Zwalniam się!-rzuciłem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





