Wpatrywałem się jak głupi jak Tae całuje Jin'a. Przez ostatnie 2 tygodnie unikałem V jak najgorszej zarazy. Za to teraz chciałem rzucić się na niego i rozdzielić go i Jin'a. Nie rozumiem jak Tae takie rzeczy mogą przychodzić tak łatwo. Jak na przykład wyznanie miłości. Wyznał mi swoje uczucia jakby to nie było nic wielkiego. Pocałunki z resztą też. Jakby to było coś prostego. Całował namiętnie najstarszego. Mimo iż nic ich nie łączy. Nie są razem! Taehyung spojrzał na mnie, a ja zrobiłem obrażoną minę. Był zasmucony. Patrzył na mnie jakby czuł się winny. Nie chciał jednak, by pozostali coś ujrzeli i szybko zmienił wyraz twarzy.- To co Rap Monster? Dajesz.
Wraz z Kookiem obrócili się ku sobie. Mon delikatnie podniósł głowę Jung'a, który opuścił ją tak, aby nie patrzeć mu w oczy. Nie chciałem na to patrzeć. Wstałem i wyszedłem z pokoju.
- Nie grasz już? - krzyknął za mną Jin.
Nie odpowiedziałem mu. Nie chciałem. Powinienem zrobić to co mi powiedział - odpuścić sobie. Tylko dlaczego tego nie zrobiłem? Bo ja go chyba naprawdę kocham.
*V*
Skończyliśmy już grę. Po tym jak Hope wyszedł pograliśmy może z jakieś 10 minut. Wtedy zdecydowaliśmy, że zrobimy zakupy. Powoli kończyły się zapasy i trzeba by je uzupełnić. Tak, więc Suga, Rap Mon, Kookie, Jimin i J-Hope idą do sklepu, a ja z Jin'em zostaję, by posprzątać. Staliśmy przy drzwiach, by pożegnać naszą "zakupową drużynę".
- Powodzenia! Wróćcie bezpiecznie! - pożegnaliśmy jednocześnie resztę zespołu.
Odwróciłem się na pięcie i zacząłem zbierać śmieci i ubrania, które walały się po podłodze. Po chwili zauważyłem, że Jin nie sprząta.
- Hej, sprzątasz czy nie?
Stanąłem pochylony, gdy nagle Jin złapał mnie za pas i przytulił.
- Wolisz sprzątać czy...robić coś o wiele przyjemniejszego? - szepnął mi do ucha niezwykle seksownym głosem.
- Co ty...?
Jin agresywnie zaczął pieścić moje krocze.
- Czekaj! Nie możesz...
Próbowałem odczepić go od siebie, jednak w pozycji w jakiej utknąłem wcale nie było to łatwe. W ostateczności opadłem na kolana.
- Wiem, że tego chcesz - znów szepnął seksownie
Jin przewrócił mnie na plecy, złapał moje ręce i przygwoździł do podłogi. Sam pochylał się nade mną. Delikatnie zaczął ściągać mi spodnie wraz z bielizną. Próbowałem się wymknąć, ale nie potrafiłem. Jedyne co mi pozostało to poddać się starszemu.
*J-Hope*
- Hope co jeszcze mamy do kupienia?
Ciekawe co robią teraz Jin i V. Wątpię w to, że sprzątają.
- Hope co mamy kupić?
Kurde dlaczego to ja musiałem przegrać. Mimo wszystko chciałbym zostać z nim.
- Hope? Odpowiesz mi?
Moglibyśmy porozmawiać na spokojnie we dwójkę. Tylko czy na pewno skończyłoby się na rozmowie? Nie chcę o tym nawet myśleć.
- Hope...? Kontaktujesz? - Jimin pomachał mi ręką przed twarzą
- Co? - zapytałem
- Co mamy jeszcze kupić? Jezuuu... Co z tobą? - spojrzał na mnie jeszcze raz i zapytał - Myślisz o Taehyungu?
Obniżyłem głowę i lekko nią pokiwałem.
- Ach... Ty naprawdę się w nim zatraciłeś.
Jimin objął mnie ręką i zapytał.
- Jak myślisz co teraz robią? Nie jest tajemnicą, że nie sprzątają.
Zrobiłem się czerwony jak burak. Dlaczego on musi mi to przypominać?
- W sumie to dobrze, że V został z Jin'em, bo gdyby chciał zrobić coś z tobą po prostu byś spanikował. To pewne. - stwierdził fakt
On znów miał rację. Nie zrobiłbym tego z V. Za bardzo bym się bał. Nie wiem jak on mógł robić to z taką prostotą ze swoim chłopakiem. Nie wiedziałbym co mam robić. Od czego zacząć. Nie jestem w tych sprawach doświadczony.
- Znów trafiłem? Widzisz jaki jestem dobry. Jeśli chciałbyś to mógłbym cię tego nauczyć.
- Dobrze - odpowiedziałem
Mimo wszystko miałem jakieś dziwne poczucie zaufania do Jimina.
- Co? Ty tak na poważnie? Ja tylko żartowałem.
- Ja tak na poważnie. Naucz mnie tego.
- No dobra , Jak chcesz, ale skończmy zakupy. To co mieliśmy kupić?
- Mamy wszystko.
- No to chodź szybko do kasy.
***
- No to od czego zaczynamy? - zapytał mnie Jimin
- Może od...Pocałunku?
Tak szczerze to nigdy nie myślałem, że wyląduję w takiej pozycji. Oboje byliśmy już bez ubrań, Jedynie ja miałem ręcznik położony na kroczu. Tak jak powiedziałem Min zaczął od pocałunku. Całował mnie namiętnie przygryzając moje usta. Mimo iż były to tylko pocałunki podnieciłem się. Nie odrywając się od moich ust Jimin przejechał ręką po moim ciele zatrzymując się na brzuchu. Gdy wyczuł, że się już podnieciłem zaczął ruszać biodrami pocierając się o moją męskość. Gdy tylko mój kochanek przestał całować moje usta zjeżdżając niżej, zacząłem cicho pojękiwać wbrew swojej woli. Jimin delikatnie pieścił moje sutki językiem. Czułem się wspaniale. Miałem wrażenie jakby w pomieszczeniu podwyższyła się temperatura. Było mi gorąco. Park nieznacznie przyspieszył ruchy biodrami ściągając mi ręcznik. Złapałem go za biodra i przycisnąłem nasze męskości. Na twarzy Jimina malowało się uczucie spełnienia. Oboje przyspieszyliśmy. Ostatecznie dochodząc razem.
***
Wróciliśmy jako ostatni. Było już wysprzątane, a reszta zespołu odpoczywała na kanapie.
- Gdzieście byli? - zapytał wcale nie zainteresowany Jin. Spytał dla zasady.
- Włóczyliśmy się po okolicy. Czujecie to, że nigdzie nie da się kupić 2 tomu Take On Me?
- Ty i te twoje problemy - podsumował Suga
Jimin swobodnie opadł na miejsce, w którym zazwyczaj siedział V. Teraz tu go nie było.
- Gdzie V?
- Śpi w pokoju - odpowiedział mi Jin
- Ach...spoko. Zaniosę mu tylko książkę, którą chciał.
- Jak tam chcesz.
Ten Jin powoli zaczyna mnie denerwować.Zachowywał się okropnie. Może i był starszy ode mnie, ale to nie znaczy, że może się tak w stosunku do mnie zachowywać. Wszedłem do pokoju Tae. Nie spał. Siedział na skraju łóżka z załamaną miną.
- Hej Taehyung. Mam tu książkę którą chciałeś.
- Aaa...Dzięki.
Nawet po nią nie sięgnął. Siedział dalej w tej samej pozycji. Nie ruszył się nawet o milimetr.
- Coś się stało? Zachowujesz się dziwnie.
- Nie nic. Wielkie dzięki za książkę.
Stałem w ciszy. Wpatrywałem się w niego jak nigdy. Nie zmienił się od naszego pierwszego spotkania 3 tygodnie temu. Jedynie przefarbował włosy na jaśniejsze. Reszta zespołu często malowała oczy, by wydawały się większe. On nie musiał. I bez makijażu miał piękne, duże oczy. Przy bliższym przyjrzeniu się zauważyłem, że całkiem dużo schudł. Przez to jego twarz nie była już taka pulchna, a jego V na twarzy zarysowało się wyraźniej.
- Nie idziesz do reszty? - zapytał się mnie jakby chciał się mnie pozbyć.
- Taa...jasne.
Z tymi słowami wyszedłem z pokoju.
*Jin*
J-Hope z trochę z przybitą miną wrócił z pokoju V. Zapewne powiedział mu, że go nie kocha. Pokazałem swoje uczucia Tae. Wiem, że mnie zrozumie. Nie ma opcji, żeby nie. Niech se weźmie Jimina i tak się już ze sobą przespali. Ale od mojego V won. Kanapa była już cała zajęta. Biedny nie miał gdzie usiąść. Uśmiechnąłem się.
- I gdzie mam usiąść? - zapytał
- Chodź do mnie. Na kolana - zachęcił Jimin
- To ja usiądę na ziemi.
- Myślę, że moje kolana są wygodniejsze.
- To dajesz - Suga
Zespół zaczął się wygłupiać siadając sobie nawzajem na kolanach. Siadali po 3-4 osoby. Krzyczeli przy tym niemiłosiernie.
- Debile - westchnąłem
Wstałem i spokojnym krokiem ruszyłem do pokoju ukochanego.
- I jak tam? - zapytałem
- Spieprzaj! - krzycząc to rzucił mnie poduszką
- Oj...co się stało słodki?
- Ja ci zaraz dam słodki - zagroził mi
- Nie denerwuj się już - próbowałem go uspokoić
V był już cicho.Usiadłem obok niego i objąłem go. Powoli głaskałem go po plecach. Tae złapał mnie za rękę i odsunął ją.
- Nie bądź już taki. Przecież nic się nie stało.
- "Nic się nie stało"? Zgwałciłeś mnie! - wybuchnął
Przybliżyłem się i szepnąłem.
- Ale przyznaj, że ci się podobało.
- Jeb się! - odrzucił mnie od siebie
- Dobra, rozumiem. Nie chcesz rozmawiać.
Jaki on jest ciężki do zrozumienia. Najpierw podczas seksu jęczy "Jeszcze", "Mocniej!", a potem zachowuje się jakby miał ochotę cię zabić. No cóż...porozmawiamy innym razem.

Jin i znając życie powie V że hope i jimin sie przespali ze sobą i wszystko pójdzie w hiciula mać co nie?
OdpowiedzUsuńJa nic zdradzić nie mogę...Bo nic nie wiem. Od This is Love jest CM, A CM się zgubiła i nie wraca więc nic nie wiem XD
Usuń