- Tak, jestem. Trzymaj się z daleka ode mnie, jeśli nie chcesz kłopotów.
Odszedłem, a on dalej tam stał, osłupiony tym, co powiedziałem. Nigdzie nie widziałem firmowego samochodu, za to widziałem JEGO samochód i to w jego stronę się skierowałem.
*Hope*
- Od momentu, gdy wszedłem do klasy wiecznie mi się przypatrujesz. Jesteś... jesteś gejem?
Bałem się tego pytania. Boję się odpowiedzi "NIE", bo wtedy nie będę mógł z nim być. Bałem się też "TAK", bo jak mielibyśmy być razem? Uprawiać miłość? Moja rodzina by go nie zaakceptowała. Żadna z odpowiedzi nie była dobra. Lekko się uśmiechnął i wyprostował.
- Tak, jestem. Trzymaj się z daleka ode mnie, jeśli nie chcesz kłopotów.
Zostawił mnie. Ruszył w kierunku bramy.
Chciałem go zatrzymać, ale nie potrafiłem. Gdy zniknął za rogiem, również poszedłem w stronę bramy. Rozejrzałem się, ale nigdzie nie było samochodu, który miał po nas przyjechać. Świetnie, pojechali beze mnie. No cóż, musiałem iść z buta, może na dobre mi to wyjdzie.
* Długa wędrówka*
Zapukałem do drzwi nowego dormu, o dziwo drzwi były otwarte. Gdy tylko dotknąłem klamki, drzwi się otwarły. Wszedłem do obszernej salono - kuchni, zespół grał w kamień - papier - nożyce. Gdy wszedłem, wszyscy zwrócili się ku mnie.
- Taehyunga nie ma z tobą? - wyrwał się Jungkook.
- Nie, myślałem, że jest z wami. Nie ma go z wami?
- Kurde, znowu do niego poszedł - zagryzł wargę.
- Do kogo?
- No właśnie, do kogo?
- Powiem wam, ale nie powiecie mu, że wam powiedziałem. Okey?
Wszyscy zgodnie przytaknęliśmy. Usiadłem wraz z resztą na kanapie. Z niecierpliwością oczekiwaliśmy tego, co nam powie.
- Taehyung ma kogoś, ale on go krzywdzi. Tae ma blizny. To pewne, że znęca się nad nim! Nie wiem dlaczego ciągle z nim jest - pokręcił głową. - Często ucieka ze szkoły, by do niego pójść. Na 100% jest teraz u niego.
- Coś musi pomiędzy nimi być, jeśli cały czas chodził do niego - westchnął Jimin.
- Może jest masochistą? - zaproponował Jin.
- Kto wie... kto wie... To co, wybieramy pokoje? - zmienił temat Namjoon.
Jimin, Suga, Jungkook i Nam pobiegli do pokoi. Zostałem sam z Jinem.
- A właśnie, jakie jest rozmieszczenie w pokojach? - zagaiłem do rozmowy.
- Ty będziesz sam, Namjoon z Kookim, Jimin z Sugą, a ja z Tae.
- Nie boisz się go?
- Kogo?
- No, Taehyunga.
- Dlaczego miałbym?
- Bo powiedział mi, żebym trzymał się od niego z daleka, bo będę miał kłopoty.
- Aaa... jesteś hetero, co nie? On nie jest. Najwidoczniej jesteś w jego typie i nie chce się w tobie zakochać.
Gdy tylko to powiedział odtworzyłem w głowie to, co dziś stało się na przerwie. Jak mnie pocałował przy całej klasie.
- Skąd ty wiesz, że on jest...
- To naturalne, że wiem. Ja też jestem gejem.
Gdybym teraz stał to bym upadł. On też jest? W dodatku są w jednym pokoju!
- Nie wiedziałeś? - zapytał zdziwiony.
- Skąd miałbym?
- Racja, nie było cię wtedy. To już wiesz.
To powiedziawszy wstał i dołączył do reszty. Znów zostałem sam, oszołomiony tym, co usłyszałem.

Mina hobiego musiała być bezcenna na końcu.Weny ❤
OdpowiedzUsuń