sobota, 19 września 2015

It's Not Fiction! Niemożliwe Desu

- Wszystko zaczęło się 3 lata temu. Od mojego przyjaciela w pracy dowiedziałem się, że jakaś wielka firma szuka młodych pracownic od 12 do 18. I gdy tak wróciłem do domu, ty i Daga oraz Angela siedziałyście przed komputerem, stwierdziłem, że mogłybyście spróbować czegoś nowego, a nie marnować się przed kompem. Poprosiłem kolegę o formularz zgłoszeniowy i go wysłałem. O dziwo zostałyście przyjęte. Jednak z różnych powodów zapomniałem o tym. Niestety tylko ja. Panu SM bardzo się spodobałyście, a wieść o młodych Polkach rozniosła się niesamowicie szybko po wszystkich firmach. Dlatego też wiele idoli chociażby szczątkowo mówi tam po Polsku.
- Wszystko pięknie i ładnie, ale po co my tam?
- Macie kilka zadań. Pierwsze: pomóc gwiazdom, które mają różnego rodzaju problemy, od miłosnych, przez tworzenie piosenek, po leczenie depresji. Drugie: być pierwszym europejskim zespołem w K-popie i polepszyć sławę SM Ent. Trzecie: poznać dogłębnie kulturę i język Korei. Czwarte: wyuczyć się kierowania firmą, by w przyszłości objąć SM lub same założyć wytwórnię.
- Spasuję - stwierdziłam szybko. - Korea mówicie? Ja nie latam samolotami, nie mogę...

                                                                   ***
Długo trwały przekonywanie mnie do podpisania umowy. Ostatecznie uległam.
To będzie zabawa! - krzyczała Nika.
Normalnie jak w jakimś ff!
Wraz z Niką zaśmiałyśmy się się głośno. Opadłyśmy na łóżko i nagle przestało być nam tak do śmiechu. Gdybym miała teraz 11 lat powiedziałabym zatkało kakao. Zamurowało nas. W progu drzwi z przedpokoju stali Park Chanyeol i Oh Sehun.
- Jezus Maria Szizus fuck - przeklęłam pod nosem.
Daga zdziwiona odwróciła siE.
- Matko Siwońska Oh Sehun.
Jak ja bym miała ich opisać? Brakuje mi słów, oni są niesamowici. Aż się nie chce wierzyć, że tacy przystojniacy chodzą po ziemi.
- Miło mi was spotkać - wydukał słabym polskim Sehun.
- Uszczypnij mnie ktoś, bo ja śnię.
Szybko pozbierałam się z szoku i wstałam. Stojąc na łóżku byłam na równi z twarzą Chanyeola.
- Wy!! - krzyknęłam groźnie.
- Tak? - odpowiedział lekko przestraszony.
- Byliście dziś w Galerii? Dlaczego ignorowaliście swoje fanki? Czy tak przystoi gwieździe? Myślicie, że jesteście nie wiadomo jak ważni? Bez swoich fanów byście nie istnieli! Obiło wam?! I nie udawajcie, że mnie nie rozumiecie!
- Przepraszamy. - skłonili się lekko.
- Angela! - uciszyła mnie CM, a moja pewność siebie znikła równie szybko jak Park Bom.
- Och... Czyli nazywasz się Angela? Mogę ci mówić Endżi? - dopytał Sehun.
Posłałam im pełen nienawiści i zła wzrok. Sehun i Chan odsunęli się do tyłu.
- To jakiś demon czy co? - wystraszył się Chanyeol.
- Przepraszam za nią. Nazywa się Angela albo Jiminnie. Ja jestem Dominika lub CM, jak wolicie, a to moja siostra Se.. Daga, po prostu Daga. - Uśmiechnęła się na koniec niewinnie.
Ci również odpowiedzieli jej słodkim uśmiechem.
- Jesteście gotowe do wyjazdu? - Chan zatarł ręce.
- Do wyjazdu? - zapytałyśmy jednocześnie.
- Dziś? Że teraz? Tak szybko? - dodałam
- Tak - potwierdził to. - Coś nie pasuje Endżi?
- Chcesz jeszcze trochę pożyć?
- Zostaw już go Andzia... SM cię pozwie jak coś mu zrobisz. Chodźmy się spakować - stwierdziła Nika.
Wstałyśmy i skierowałyśmy się do ich pokoju. Chanyeol szedł przede mną, więc złapałam okazję i przywaliłam mu "lekko" w plecy. Krzyknął z bólu i poleciał do przodu, przewracając się o CM. Skończyło się na tym, że leżeli na sobie w dwuznacznej pozycji. Chanyeol powoli się podniósł, a Dominika odwróciła się na plecy, jednak Park znów upadł. Głową pomiędzy jej (wy już wiecie gdzie). Czułam się, jakbym oglądała wyjątkowo głupie ecchi. Wraz z Dagą podniosłyśmy "kolegę", by nie oglądać dalej tej kiepskiej komedii. Podczas gdy dziewczyny się pakowały, Park znalazł bratnią duszę wśród szczurów Niki. Stał obok ich klatki i wiecznie je zaczepiał.
- A kto mnie spakuje? - spytałam.
- Yuri, a kto?
- Było posprzątać w tej szafie... Grr...
                                                                           ***
Wsiadłyśmy do samochodu, który prowadziła Yuri. Usiadłyśmy na tylnych siedzeniach.
- Dlaczego tak się włóczyliście?
- Pakowanie zajęło nam więcej niż przypuszczaliśmy - powiedział Sehun.
- Mogliście zadzwonić - westchnęła ciężko.
- Może coś zaśpiewamy? - zaproponował Sehun.
- Nie! - spanikował Chanyeol. - Słuchałem waszego "śpiewania" przez całą drogę do Polski. Oszczędźcie im tego.
- Dobra, jak tam chcesz. Śpieszmy się, bo nie zdążymy na samolot!
I tak o to zaczęła się nasza przygoda~

edit: rozdział zbetowany

1 komentarz:

  1. Niektórzy mają talent do pisania jesteś jedną z tych osób :)
    Wiesz co by ci wyszło? Gdybyś napisała te Sousuke x Rin!

    OdpowiedzUsuń