Sam wszedłem do łazienki, bo Tae oczywiście musiał wrócić się po piżamę. Łazienka była jasno-żółta. Pastelowa. Była bardzo obszerna. Na tyle iż nawet gdyby cały zespół wszedł nie byłoby tłoku. Ściągnąłem koszulkę i spodnie. Byłem w trakcie ściągania bokserek gdy do łazienki wszedł z leksza zagubiony w sytuacji młodszy.
- Co ty robisz?
- A na co ci to wygląda? Ściągam bokserki, przecież nie umyję się w nich.
Byłem już nagi. Przewiesiłem sobie ręcznik i czekałem na przyjaciela, który bardzo nieśmiało ściągnął spodnie i rozpoczął ściąganie koszulki, ale szło mu to na tyle mozolnie, że postanowiłem mu w tym pomóc. Szybko podeszłem do niego, ściągnąłem mu koszulkę i bokserki.
- Ty zboku! Sam bym to zrobił! - okrzyczał mnie
- Wieczności nie mamy. Chodź.
Obróciliśmy się do ściany i zaczęliśmy się myć. Każdy osobno nie patrzeliśmy na siebie.
- Jin, umyłbyś mi plecy?
- Spoko. Nie ma problemu.
Ciemnowłosy usiadł na niskim, różowym krzesełku. Podeszłem go od tyłu. Gdy go myłem podziwiałem go. Z początku myślałem, że jego jasna skóra to efekt makijażu, jednak nawet po jego zmyciu jego oczy nie zmalały, skóra nie pociemniała, a nos nie rozszerzył. Nawet teraz jego twarz była idealna. Jego ciało było umięśnione, ramiona szerokie. Chciałbym... Nie! O czym ja myślę! Nie mogę przecież z nim ten tego. On już kogoś ma.
- Hyung?
- Tak?
- Zdzierasz mi skórę z pleców.
* V*
Kąpiel o dziwo minęła normalnie.Przy okazji Jin wyjaśnił mi sytuację, którą zastałem po wejściu do dormu. Bałem się, że zwrócił uwagę na mocno widoczne malinki. Jednak nie przyglądał mi się na tyle badawczo jak myślałem.
Pokój jaki nam wybrał nie był zły. Był mały, wręcz malutki. Mieściło się w nim jedno biurko, szafa i piętrowe łóżko. Gdy przyjrzeliśmy się pokojom reszty członków okazało się iż są one identyczne. Nie licząc pokoju Hopa, który był ciut większy. Miał jedno większe łóżko, biurko, szafę i stolik nocny.
Mimo iż wstałem wcześnie w głównym pokoju już panował ruch. Ledwo przytomny wszedłem do pokoju, w którym wszyscy członkowie krzątali się wokół Hopa.
- Co robicie? - powiedziałem przecierając oczy ręką.
- Sam spójrz. - rzucił Kookie
Za Kookim stał Hope. Odmieniony Hope. Jego włosy z grzywki nie zasłaniały mu już czoła. Były postawione. Skóra wygładzona. Oczy jakby wydawały się większe, a miał jedynie lekko podkreślone. Nie miał okularów. Leżały one na stole obok. Był jeszcze przystojniejszy niż wcześniej. Tak jakby w ogóle mógł. Lekko się zarumieniłem. Jak to może być możliwe, że on tak na mnie działa?
- Mogło być lepiej.
- Ciebie to nie da się zadowolić - burknął Jin
Sięgnąłem po okulary Hoseoka, rozłożyłem je i założyłem Hope'owi.
- Teraz lepiej.
Dzię...ki - nieśmiało odpowiedział
- Cóż jest dziś za dzień, że tak go odstroiliście? - zapytałem
- Impreza. Największa impreza w historii szkoły. Zostaną na nią zaproszeni tylko najpiękniejsi, najmądrzejsi i najpopularniejsi.
Ach spoko, czyli ja nie mam szans. Nie no kurwa zajebiście.
- Taehyung? Nie żeby mi to przeszkadzało, ale może poszedłbyś się ubrać?
Spojrzałem na siebie. Stałem tylko i wyłącznie w spodniach z piżamy. Górę miałem całą odkrytą. Zrobiłem się jeszcze bardziej czerwony niż przedtem.
- Tak, to może być dobry pomysł
.Zawstydzony ruszyłem do pokoju, by coś na siebie włożyć. Z tyłu słyszałem głośne, nie ukrywane śmiechy. Wiedząc, że nie mam żadnych szans zarzuciłem na siebie pierwszą lepszą koszulkę. Potem wraz z resztą zespołu pojechaliśmy wanem do szkoły.

Hej.Bardzo mi się podoba twoje opowiadanie, ale komentuje dopiero teraz.
OdpowiedzUsuńOtóż wszystko mi się w nim podoba i nie mogę się już doczekać kiedy będzie następny rozdział. Oby tak dalej. (:
Zapraszam do siebie: http://sekai-and-hunhan.blogspot.com/ (;