Pierwsza lekcja to zastępstwo. Piszę ze swoim przyjacielem Sungoh'em. On również jest trainee w małej wytwórni i podobnie jak ja za niedługo zadebiutuje. Narzeka na swoją nauczycielkę, a ja go pocieszam, że może być gorzej. Przeszliśmy na temat debiutu
TaeTae: - "Jak się nazywa twój zespół?"
SungOh: - "24K"
TaeTae: - "Ciekawie. Co oznacza?"
SungOh: - "2 tancerzy i 4 wokalistów"
TaeTae: - "Mój zespół to Bulletproof Scouts Boys"
SungOh: - " Kekeke, kto to wymyślił?"
TaeTae: - "Szef"
Po krótkiej chwili zakończyliśmy rozmowę. Do sali nagle wpadł Hoseok. Zdezorientowany rozejrzał się po sali i ...jakby nigdy nic podszedł do pierwszej ławki. Odsunął krzesło gdy usłyszał
- Spadaj pedale!! - krzyknął chłopak siedzący obok. Mina Hoseok'a mówiła sama za siebie. Zszokowany i zdezorientowany. Zrozumiawszy iż tam nie usiądzie zaczął rozglądać się za innym miejscem, a jedyne pozostało obok mnie. On sam nie był pewny czy podejść do mnie i stałby tam jak kołek gdyby nie dziewczyna z wymiany, którą wołaliśmy CM.
- Idź tam do swojego ukochanego. - powiedziała klepiąc go w tyłek.
Hope niepewnym krokiem ruszył się ku mnie. Równie niepewnie usiadł obok mnie.
- Przyzwyczaj się - rzuciłem - Oni tak zawsze.
Hoseok podsunął mi coś pod nos. Było to zaproszenie na dzisiejszą imprezę.
- Skąd ty to masz? - zapytałem zdumiony
- Było w szafce - odpowiedział jakby to było coś najzwyklejszego na świecie.
Odwrócił się i zajął sobą zostawiając mnie na pastwę myśli. Niby w czym jest lepszy ode mnie? Może i ma piękne oczy, ale nie tak duże jak moje. Mam lepsze oceny od niego (przynajmniej ze sprawdzianów). Co z tego, że jest nowy? To o mnie zawsze mówią. Go może kojarzą tylko osoby z mojej klasy, a mnie zna cała szkoła. Niecierpliwie oczekiwałem końca lekcji, by gdy ta się skończy szybko pobiec do swojej szafki, w której oczywiście nic nie było. Czego ja się spodziewałem? Załamany uderzyłem w szafkę.
- Tae? Co ty robisz? - zapytał Suga
- Hyung powiedz, że masz zaproszenie do mnie!
- Dlaczego miałbym? Mam za to TO!
- Co to jest?
- List miłosny - odpowiedział prosto
- Do mnie? - zakpiłem - Od kiedy szkolny gej zdolny jest do zgwałcenia pierwszej osoby, która się zbliży dostaje listy? - powiedziałem zabierając kartkę.
Koperta była jasnoróżowa, a kartka jasnoniebieska zdobiona. "Jeśli chcesz spotkajmy się po 14 za szkołą.*przytula*"
Standard. Spodziewałem się czegoś więcej po nich. Tego typu listy dostawałem kilka razy w roku. Polegały na tym iż ja głupi miałem się nabrać, przyjść, a "dobrzy koledzy" chcieli nawrócić mnie na hetero bijąc i kalecząc.
- Od kogo to masz? Od Yoohyuna czy któregoś z jego przybocznych?- zapytałem pewny siebie
- Od dziewczyny z mojej klasy. Ma na imię Maya. Nie zwal tego - poklepał mnie po plecach i odszedł zostawiając mnie samego.
To naprawdę było od niej? Po tak długim czasie się w końcu odezwała!? Uśmiechnąłem się do siebie. Rodzina będzie szczęśliwa.

Cóż to za niesamowity blog, nie mogę uwierzyć ze na niego trafiłam, tożto idealne miejsce dla mnie.
OdpowiedzUsuń