Cały dzień chodziłem z uśmiechem co musiało wyglądać strasznie w połączeniu z moimi cieniami pod oczami. Kook stwierdził iż boi się mnie i wciąż wypytywał czy nie zerwałem czasem z NIM. A gdy odpowiadałem przecząco uznał mnie za dziwaka. Skończyłem lekcje o 13 dlatego musiałem poczekać godzinę, mimo to nie nudziło mi się. Radosny jak nigdy poszedłem za szkołę.Oparłem się o pobliskie drzewo. I czekałem. Na szczęście nie czekałem długo, bo po chwili przybiegła Maya. Była dość wysoka jak na dziewczynę, prawie tak wysoka jak ja. Była też chuda niczym Yoona czy Sooyoung z SNSD. Włosy pofarbowane na blond z różowymi pasemkami. Jej spódniczka wydawała się zdecydowanie za krótka. Gdyby w naszej szkole przestrzegano regulaminu zapewne już by wyleciała za włosy i spódniczkę oraz za niedokładnie założony mundurek.
- Tak się cieszę, że przyszedłeś - powiedziała lekko zdyszana - Pewnie wiesz po co cie tu sprowadziłam.
Choć nie miałem 100% pewności przytaknąłem.
- Tak ,więc proszę masz - wcisnęła mi kopertę do rąk.
Wytrzeszczyłem oczy. To nie było to czego się spodziewałem. Myślałem, że spotkaliśmy się w sprawie ślubu! Ja jestem gejem, a ona lesbijką. Tego typu związki to oczywistość jeśli ktoś nie chce mieć na karku swoich rodziców i dziadków i wiecznych komentarzy typu " A ty to w ogóle kogoś masz?", "Masz 20 lat i nie masz nawet dziewczyny! Przynosisz wstyd naszej rodzinie!". Taki ślub to jedyne wyjście. Oboje wychowamy jedno dziecko dla świętego spokoju, a oboje będziemy mieć na boku chłopaka czy dziewczynę. To prawie idealne rozwiązanie. Mimo to ona wciska mi zaproszenie na imprezę.
- Co taki zdziwiony? Czego się spodziewałeś? Nienawidzę imprez.
- No wiesz...
- Jeśli o to chodzi to moi rodzice planują w tym celu spotkanie z twoimi. Chyba nie chciałeś posądzić mnie o to, że zapomniałam?
- Nie, skądże! - zapewniłem.
2 lata temu umówiliśmy się, że będziemy "razem". Polegało to na tym iż ja mam swojego chłopaka, a ona swoją dziewczynę, ale każde przy rodzicach zamienialiśmy się w ślepo zakochanych w sobie nawzajem. Ten system działał już 2 lata i miał szansę przetrwać jeszcze długo gdyby nie nasza 3 miesięczna przerwa w byciu "razem". Najzwyczajniej nie zrobiłem dobrego wrażenia na jej rodzicach i musieliśmy "zerwać" na jakiś czas jak widać znów wróciłem do łask.
- To co? Napiszę ci jakie dni pasują moim starym, a ty dogadasz się ze swoimi?
- Ta jasne, nie ma sprawy. To do zobaczenia.
Przytuliliśmy się i jeszcze raz pożegnaliśmy po czym oboje rozeszliśmy się w 2 różne strony.
***
Chaos. Tylko tak można by opisać to co działo się u nas w dormie na godzinę przed imprezą. Wszyscy członkowie krzątali się niewiarygodnie. Większość nie miało jeszcze ubrań na sobie. Ja jako jedyny chyba przygotowałem się wcześniej. Byłem już ubrany i przygotowany na imprezę.
Czekałem na resztę aż się ubiorą i zrobią na bóstwo. Co niestety trochę trwało. Wiecznie przekrzykiwali się nawzajem pytając w czym lepiej wyglądają.
- Naprawdę! Gorzej niż dziewczyny!
Rozłożyłem się na kanapie i przymknąłem oczy. Gdy tylko straciłem czujność nade mną pojawił się Jin.
- Spróbuj mnie pocałować, a zginiesz.
Otworzyłem oczy mówiąc to.
- Okrutny jesteś - zajęczał Jin
Nie był ubrany jakoś nadzwyczajnie. Miał białą koszulkę i czarne obcisłe jeansy. Mimo tak prostego stroju wyglądał świetnie. Ja przy nim wyglądałem przesadnie.
- Złaź ze mnie już okay?
Jin posłusznie zszedł ze mnie.
*Hope*
Mimo pozornego zamieszania każdy wiedział gdzie co jest i czy w tym momencie łazienka jest wolna. Jedynym, który nie szykował się był Taehyung. On spokojnie siedział na kanapie.
- Naprawdę! Gorzej niż dziewczyny! - krzyknął Tae lekko rozdrażniony
Przyspieszyłem tempo. Problem pojawił się przy wyborze koszulki. Była to moja pierwsza w życiu impreza. Nie licząc balu przebierańców 2 klasie podstawówki. Nie wiedziałem co mam na siebie ubrać. Szybko wziąłem kilka fajnych koszulek i pobiegłem do salonu, by spytać Tae co będzie lepsze on jako jedyny reszta by mnie olała. Jednak gdy tylko wszedłem do salonu poczułem się niechciany. Byli tylko Tae i Jin. Tae leżał rozłożony na kanapie, a nad nim był Jin, który najzwyczajniej chciał go pocałować.
- Spróbuj mnie pocałować, a zginiesz.
Usłyszałem męski głos Taehyunga.
- Okey.
Jin niczym owieczka posłusznie zszedł z Tae. Oboje wyprostowali się. Zauważyli mnie. Tae lekko zmieszany powiedział.
- To...Ja...ten...pójdę do łazienki.
Szybko przemknął obok mnie stojącego jak słup soli z 4 koszulkami. Jin usiadł na kanapie, spojrzał na mnie oczami zabójcy i powiedział
- Czego chcesz?
Byłem z leksza zmieszany tym co zobaczyłem. Co oni do jasnej cholery robili? Przecież oni oboje są facetami! Z drugiej strony sam chciałbym znaleźć się tak blisko Taehyunga. Całować, przytulać...Wbiłem paznokieć w rękę tak by otrząsnąć się z wyobrażeń.
- Nie wiedziałem co ubrać i chciałem się zapytać co byłoby lepsze.
Jin podszedł do mnie złapał za rękę i przyciągnął do siebie. Szepnął
- Lepiej sobie odpuść. ON jest mój.
Puścił mnie i krzyknął głośno
- To co wszyscy gotowi? Możemy iść?
Podszedł do nas Suga, który kończył zakładanie bandamki na głowę.
- A ty co bez koszulki idziesz? - zapytał Suga
- Nie wiem, którą wybrać
Stwierdziłem iż łatwiej będzie udawać iż wszystko jest dobrze pomiędzy mną, a Jinem.
- Ta z Superman'em będzie dobra - pomógł mi Suga
- Hmm... Chyba faktycznie ta będzie dobra
Poszedłem do pokoju i odłożyłem pozostałe 3 i ubrałem szarą koszulkę z Superman'em. Po czym szybko pośpieszyłem się, by dołączyć do reszty, która już wychodziła. W pośpiechu wyszliśmy z dormu i zamówiliśmy taksówkę. Gdy ta nadjechała pierwszy wszedł Taehyung. Miałem wejść zaraz po nim gdyby nie Jin, który mnie odepchnął i sam usiadł obok niego. Przepuściłem Sugę i wsiadłem. Po jakiś 10 minutach dotarliśmy na miejsce....

Jejku jejku, to było super, ale czemu takie krótkie T.T
OdpowiedzUsuńCzekam na następny rozdział. :D
Kyaa~Dziękuje <3 Ostrzegam w następnym rozdziale będzie się działo :3 Ale kiedy on się pojawi...To zależy jak przycisnę CM XD
UsuńJin leci na kosmitę....*pedo face*
UsuńI co Hobi z tym zrobi?Weny❤
Mogę prośić o one-shot Sousuke x Rin :3
OdpowiedzUsuńDo pracy sie bierz wiem gdzie mieszkasz...
Unni...Czy ty mi Grozisz? XD Skoro już zamówiłaś...Do postaram się do Poniedziałku wyrobić? Ok?
Usuń