czwartek, 11 lutego 2016

This Is Love cz.12

- Może wyzwanie? - powiedziałem niepewnie.
Zapanowała cisza. Wszyscy myśleli nad wyzwaniem. Jedynie Jimin się uśmiechał. Rozprostował się i powiedział.
- Pocałuj się z J-Hopem. Nie widziałem jak to robiliście przy pierwszym spotkaniu.
- Hej, ale bez takich tu! - zbulwersował się Suga

- No co? Może być ciekawie - zachęcił lider
Popatrzałem po zespole. Suga i Jin nie byli zadowoleni z wyzwania. Rap Mon i Jimin wyglądali na pewnych, że podejmę wyzwanie. Mina Junga nie wyrażała praktycznie nic. Na jego twarzy gościł jedynie zaciesz, z resztą jak co dzień. Hope zawstydzony wpatrywał się w podłogę.
- Wyzwanie to wyzwanie - stwierdziłem
Pochyliłem się w stronę siedzącego naprzeciwko mnie J-Hope'a. Nasze usta prawie się złączyły, gdy nagle lider wzniósł protest.
- Nie tak! Dlaczego ty zawsze musisz wszystko inicjować? Niech to Hope ciebie pocałuje!
Pozostałem w niezmienionej pozycji. Pochylałem się tak, że nasze twarze były zwrócone ku sobie. Przez moment myślałem, że mnie pocałuje. Jednak odsunął się i powiedział, że tego nie zrobi.
- Dlaczego...- marudził Jimin
- Przecież masz kogoś. Jak ja mógłbym...
Moje oczy rozszerzyły się jak mogły. Myślałem, że wie o tym tylko Jungkook i Jimin (On nawet wie, że to jest Kris! Domyślił się po jakimś czasie). Ale skąd to wiedział Hope!? Myślałem, że dobrze to przed nim ukryłem.
- Skąd ty...?
Hope odsunął się jeszcze bardziej, zakrył usta ręką i powiedział.
- Widziałem was po imprezie.
Zaraz pojawiło mi się wspomnienie z tamtego wieczoru. Byłem w trakcie stosunku z Krisem, gdy odwróciłem głowę w kierunku drzwi. Przez malutką szparkę w drzwiach widziałem kogoś. Wtedy nie wiedziałem kto to. Teraz wszystko stało się jasne. Nie mogłem dać po sobie poznać co się wtedy stało. Nie teraz.
- I co z tego? Zerwaliśmy.
 Opadłem z powrotem na swoje miejsce.
- To może inne zadanie?
- Pocałuj Jin'a - rzucił lider
- Jak ty pocałujesz Kookiego! -odparłem szybko
- I dobra! Dajesz
Odwróciłem się w stronę Jin'a, który siedział obok mnie. Złapałem lekko jego podbródek. Oboje przybliżyliśmy swoje twarze do siebie. Jin lekko przechylił głowę w lewo. Nasze usta się spotkały. Z początku delikatnie muskaliśmy swoje usta tak, by później przejść do głębszych i namiętniejszych pocałunków. Już tak dawno z nikim się nie całowałem. Miałem ochotę rzucić się na niego i przespać się z nim. Nie mogłem jednak, on był tylko moim przyjacielem. I patrzył na nas cały zespół. To byłoby nietaktowne. Odsunęliśmy się od siebie. Przez chwilę wpatrywaliśmy się w swoje oczy. Miał je wspaniałe- duże i okrągłe, ciemnobrązowe.Jednym słowem piękne. Coś było w tych oczach. Coś, co sprawiło, że momentalnie zapałałem uczuciem do mojego przyjaciela. Nie wiem czemu nie mogłem dalej się w niego wpatrywać. Może bałem się, że się zakocham i znów zostanę odrzucony? A może dalej coś czułem do Hope'a? I nie mogłem tak po prostu zostawić tej miłości. Z niewiadomych mi przyczyn odwróciłem się i spojrzałem na resztę zespołu. Od razu spojrzałem na Hobiego. Na jego twarzy malowała się złość. Od razu zrobiło mi się ciężko. Kurwa. Znowu to zrobiłem. Znów go zraniłem...

1 komentarz:

  1. Co za.....
    Hobiś bidny konik a Jinowi w to graj a alien nie zauważa niczego. Weny ~~~~

    OdpowiedzUsuń